a7bee8a78ec1c08f2d86fa26ffc30ce3_L

Viktor Orbán powiedział „nie” Sorosowi – nie pozwolił, aby Węgry stały się liberalnym, pozbawionym korzeni państwem!

żydowski miliarder pochodzący z Węgier, George Soros znany jest z tego, że bardzo lubi zaprowadzać na świecie „demokrację”, czyli siać zamęt i doprowadzać do tego, aby dany kraj stawał się lewicowo-liberalny i nie dbający o tradycyjne wartości. Chciał, aby podobnie stało się na Węgrzech, na co nie mógł się zgodzić Orbán.

Kiedy Orbán w 1994 roku był szefem Fideszu George Soros chciał go namówić, aby jego partia po kolejnych wyborach utworzyła koalicję rządzącą z socjalistami i liberałami. Orbán kategorycznie odmówił. Nie chciał współrządzić skoro oznaczało to sojusz ze znienawidzonymi przez niego postkomunistami i liberałami odrzucającymi tradycyjne wartości.

To właśnie wtedy Fidesz zaczął stopniowo przeradzać się w partię konserwatywno – narodową. Od tej chwili media przestały być przyjazne tej formacji – były tak nawet w okresie pierwszego rządu Orbána w latach 1998- 2002. Na ponowne zwycięstwo Fidesz musiał czekać aż 8 lat ze względu na nieprzychylność dominujących nad Dunajem lewicowo – liberalnych mediów dla których najważniejsze było co mówi Soros i przez ogromne wpływy postkomunistów.

Przez lata wielu węgierskich polityków i dziennikarzy najbardziej obawiało się tego, przed czym przestrzegał ich Soros, czyli łatki nacjonalizmu. Rok 2010 i miażdżąca wygrana Orbána doprowadziły do tego, że Węgry stały się wreszcie krajem zdekomunizowanym i dalekim od liberalnych rozwiązań, a zatem podążającym zupełnie inną drogą od tej, której chciał wpływowy miliarder.

Komentarze

komentarzy