a320

Ofiary holokaustu oskarżają

Komentarz: Trwają prace nad przetłumaczeniem książki w całości. Serdeczne podziękowania dla Oli Gordon za włożony trud i poświęcenie.

a319Holocaust Victims Accuse

Wydana w 1977 przez Bnei Yeshivos
161 East Houston St., Suite 10
Nowy Jork, NJ 10013

http://israelversusjudaism.org/holocaust/victims.cfm

SPIS TREŚCI

Wstęp

Wprowadzenie

Rozdział 1  —   Trzej wrogowie judaizmu.
Rozdział 2  —   Jak Nathan Schwalb i Yitzchak Greenbaum z Agencji Żydowskiej utrudniali akcję ratunkową.
Rozdział 3  —   Zbrodnie Abba Kovner z Mapam i Chaima Weizmanna.
Rozdział 4   —  Jak nasi ludzie głodowali przez Stephena Wise’a z Amerykańskiego Kongresu Żydów (AJC).
Rozdział 5  —   Zdrada syjonistów skutkująca tragicznymi zgonami na lądzie i morzu.

Rozdział 6  —   Wyjątkowa utrudniająca rola Sali Mayera z Połączonego Komitetu Dystrybucji (JDC).
Rozdział 7  —   Co robili Henry Montor z United Jewish Appeal i inni funkcjonariusze syjonistyczni kiedy umierali nasi ludzie.

Rozdział 8  —   Rumuńscy Żydzi a udaremnione plany ratowania.

Rozdział 9  —   Haniebna rola Mordecai Ehrenpreisza w Szwecji.
Rozdział 10  —  Piąta kolumna w gettach: Merin i Moldetsky.

Wstęp

Na krajowej konferencji Tzirei Agudas Yisroel, jaka odbyła się w czasie ustanawiania „państwa Izrael”, delegaci podjęli jedną decyzję, która wywołała furorę gniewu nawet wśród frakcji Agudas Yisroel, i „Hamodia” odmówiła jej publikacji, tak dla zasady. Kontrowersyjna rezolucja stwierdziła: „Deklarujemy, że w tym czasie ustanawiania państwa, nasza wcześniejsza opinia pozostaje taka sama: syjonizm stanowi niebezpieczeństwo duchowe i fizyczne dla istnienia naszego narodu”.

W ubiegłym roku pojawiła się książka „Yaldei Teheran Maashimim” (Teherańskie dzieci oskarżają). Była szczególnie dla Bnei Torah, i dystrybuowano ją w yeshivos i kollelim. Ten przerażający rękopis wylicza co ruch syjonistyczny może zrobić dla ducha naszego narodu.

Broszura którą tu publikujemy „Serufay. Ha Kivshbnim Maashimim” (Ofiary holokaustu oskarżają) jest próbą pokazania poprzez zeznania, dokumenty i raporty, jak syjonizm i jego wysokiego szczebla organizacje sprowadziły katastrofę na nasz naród w erze nazistowskiego holokaustu. Jeśli sprawa Yaldei Teheran służy jako przykład skutków: „większe są (grzechy) tego kto doprowadza innego do grzechu, niż (grzechy) tego kto zabija innego”, (Teherańskie dzieci oskarżają), analogicznie do zniszczenia duszy i opuszczania ciała, to wtedy tego co zrobili szefowie ruchu syjonistycznego europejskim Żydom w czasie II wojny światowej nie można nazwać inaczej jak tym który faktycznie „dokonuje” zabójstwa.

Serufay Ha Kivshonim Maashimim” jest zbiorem 9 esejów wydrukowanych w „Digleinu” w latach 1961- 1964 pod tytułem „Ani Maashim – Min HaMaitzar” (Oskarżam – z głębin = I Accuse – From the Depths). Owoc pióra Reb. Moshe Shonfelda, stanowi kontynuację rewelacji gaona i tzaddika, rabina Michaela Ber Weissmandela, który poświęcił życie by ratować swoich braci, i nieustannie alarmował żydowski świat. Ale nikt go nie słuchał. Kilka paragrafów włączonych w pierwsze 9 esejów i ostatni esej w całości publikujemy tutaj po raz pierwszy.

Treść niniejszej broszury jest bardzo przykra, ale bardzo ważne jest jej przeczytanie, żeby poznać świeckiego wroga i zrozumieć jego charakter.

Publikowane w tej broszurze eseje stanowią tylko małą część poważnego oskarżenia, krore demaskuje liderów syjonizmu jako zbrodniarzy wojennych, krórzy mieli udział w zniszczeniu 6 milionów ludzi z naszego narodu. W archiwach Goodman Family w Londynie, Eisz Of Zurich Sternbuch w Montreux i Griffel i Weissmandel w Ameryce, ukrywa się dokumenty i raporty, które są przerażające i czekają na ujawnienie. Dlatego tę broszurę należy zakończyć wyrażeniem „skończona, a nie zakończona”, z nadzieją, że te sprawy zostaną zakończone. To jest nasz obowiązek wobec milionów ofiar, jak również by oczyścić nasze sumienie i nasz światopogląd. Kotzker Rebbe powiedział: „kto zwiększa wiedzę – zwiększa ból, mimo że zwiększa ból, to człowiek musi zwiększać swoją wiedzę”.

Syjonistyczne podejście, że żydowska krew jest święconym olejem koniecznym dla kół syjonistycznego państwa, nie jest przeszłością. Pozostaje aktualne do chwili obecnej.

To co przydarzyło się w ostatnich miesiącach 600 Żydom z Rosji, którzy wyjechali z Eretz Yisroel do Belgii, jest jeszcze raz ilustracją syjonistycznej zasady, że Żydzi istnieją jedynie po to by służyć jako podnóżek syjonistycznemu państwu, i są tylko prochem i mięsem armatnim dla jego ustanowienia i kucia jego siły. Nie w żaden zorganizowany sposób, a oddzielnie, te 140 rodzin przybyły do Belgii, łącznie z niemowlętami, dziećmi i starszymi osobami. Przyjechali nie mając praktycznie nic po spłaceniu Agencji Żydowskiej wszystkich długów. Pogłoski o tym, że przybyli sponsorowani przez misjonarzy wymyślono po to by zostali znienawidzeni przez Żydów poza Eretz Yisroel.

Jak to jest z Żydami, najpierw zwrócili się do żydowskich organizacji humanitarnych. Stało się dla nich jasne, że presja Agencji Żydowskiej odcięła ich od wszelkiej pomocy ze strony organizacji pomocowych, zarówno światowych jak i lokalnych. Nie mając innego wyjścia, zwrócili się do chrześcijańskich organizacji społecznych, które nie miały nic wspólnego z misjonarzami. Zgodziły się im pomóc dopiero kiedy dowiedziały się, ku wielkiemu zdziwieniu, że organizacje żydowskie wstrzymały wszelką pomoc. Goje dowiedzieli się po raz pierwszy w historii, że Żydzi utwardzali się wobec braci uchodźców, porzucając ich i ich dzieci na głód, choroby – i na łasce Gojów.

Belgijscy ortodoksyjni Żydzi pospieszyli im z pomocą, nie zwracając uwagi na to, że ich pojęcie o judaizmie było zerowe, bo byli przez długo niewinni pod rządami ateistycznych sowietów. Gdyby nie to, kto wie czy plany syjonistów nie odniosłyby sukcesu, i 600 Żydów, którzy nie przecięli więzi z judaizmem w ciągu 50 lat komunizmu, nie zostaliby zmuszeni do wyboru między masowym samobójstwem i przyjęciem chrześcijaństwa? Znowu powtórzyło się to gdzie można znaleźć miłość Żydów: kto o nią dba a kto ją niszczy.

Od pojawienia się syjonizmu, jednym stałym trendem myślenia był kierunek Weizmanna, Greenbauma, Sharetta, Ben Guriona, Ehrenpreisza, Kastnera, Stephena Wise’a, rady w gettach i komitetów ratunkowych w wolnym świecie: jedyną tęsknotą było państwo. Naród jako całość, albo jego część, były tylko środkami do realizacji „ojczyzny”. Każdy kto nie służył temu celowi mógł równie dobrze nie być stworzony.

Wprowadzenie

Rozpoczęła się II wojna światowa. Przeklęci niemieccy żołnierze podbili Polskę i większość innych krajów Europy szybko, i pozornie bez żadnego wysiłku.

Po upadku Polski, gdzie mieszkała większość europejskiego żydostwa, Hitler natychmiast zaczął wprowadzać „ostateczne rozwiązanie”: Rzeź i zagłada każdej żydowskiej duszy. Mord Żydów nie był dla Hitlera małą sprawą. Był głównym celem i pierwszą rzeczą na jego liście.

Nawet do chwili obecnej nie było nikogo kto ułatwiłby nam zrozumieć psychologię za tym bezwzględnym masowym mordem Żydów. Dlaczego chciał tego Hitler? Dlaczego włożył w to tak dużo wysiłku? Dlaczego zabijał mężczyzn, kobiety i dzieci? Dlaczego zniszczył miliony pełnosprawnych osób w światowym konflikcie, kiedy każdy mógł służyć mu ciężką pracą, konieczną dla jego wysiłku wojennego? Co doprowadziło tego złego człowieka do tych planów zagłady i działań – i dlaczego wszystkie kraje świata śmiały się z nas w tym tragicznym okresie, o którym tak często mówiono jako o integralnej części „nowoczesnej cywilizacji”?

Dlaczego prezydent Franklin Roosevelt żartuje z nas spotykając się ze Stalinem w Jałcie, mówiąc: „Chciałbym ci sprzedać 6 milionów Żydów w Ameryce.” Dlaczego Biały Dom ukrywał przed opinią publiczną wszystkie informacje o trwających masowych mordach w okupowanych krajach? Przedstawiciele amerykańskiego rządu w Europie byli również ostrzeżeni by nie zajmować się w ogóle tą całą sprawą, która ich nie dotyczyła. Żaden z ratowników psów i kotów nie działał wtedy, i żadne stowarzyszenie przeciwko okrucieństwom wobec zwierząt nie martwiło się torturami i masową zagładą istot ludzkich.

Historia o wszystkim co się działo z nami w tamtych dniach jest bardzo długa, a to co wiemy pozostawia dużo większą ilość nieznaną – prawdopodobnie nigdy nie zostanie ujawniona.

Straszliwe głosy zabitych w Auschwitz wrzeszczały do Niebios, ale były to pojedyncze głosy. Wołali z jednego końca świata na drugi, ale nie było ich słychać.

Każdego dnia tysiące Żydów transportowano do miejsca skąd nie wrócili. Byli torturowani na każdy sposób, dochodząc do takiego stanu odrętwienia, że po chwili już nawet nie czuli bólu. Naziści postrzegali ich jak rodzaj zwierząt albo innych niższych stworów. Nikt ich nie pamiętał ani o nich nie myślał, a na pewno nikt nie zajął publicznego stanowiska przeciwko niezliczonym mordom i zagładzie we wściekłych piecach o tak nieznajomych a życzliwych nazwach jak Treblinka, Bergen – Belsen, Majdanek, Dachau i Buchenwald. W tych przerażających czasach wszystko ucichło. Nikogo to nie obchodziło. Nikt nie powiedział ani słowa.

Zdumiewające było tylko patrzeć na to jak na każdy sposób zabijano Żydów, i co jeszcze bardziej zdumiewające dostrzec jak każdy, z otwartymi oczami, pokornie zdejmował ubranie i posłusznie schodził do dołów krwi: jak oni robili to wszystko co rozkazali im niemieccy mordercy. Nawet w sekundach zanim ich zastrzelono, bezwarunkowo spełniali nazistowskie rozkazy, że wchodzili w te same doły, w których innych przed nimi spotkała przedwczesna i gwałtowna śmierć.

Ale nawet cień śmierci przed nimi nie miał siły by wydrzeć im wielkie znaczenie mówienia „Shema Yisroel HaShem Elokainu HaShem Echod„, z otwartym umysłem i czystym sercem. Ich deklaracje jedności B-ga cicho wylewały się z ich ust, i wznosiły się prosto do niebiańskiego tronu. Najzwyklejszy Żyd, całkowicie przerażony wydarzeniami które doprowadziły do jego mordu, był, w ostatecznej analizie, prześladowany tylko dlatego, że był Żydem. To jest częścią naszej świętości i wyniosłości jako narodu wybranego przez Wszechmogącego. Nasze uświęcenie Jego imienia jest zapisane na zawsze i nie chcielibyśmy niczego innego.

Ale fakt, że nasz naród był brutalnie mordowany przez bestialskich agentów Anioła Śmierci w ludzkiej formie byłby dla nas zupełnie niewytłumaczalny, gdyby nie zrozumienie jakie dostajemy z naszej świętej Tory, że to wszystko było, faktycznie, od Wszechmogącego.

Rabini w warszawskim getcie za nic mieli wszystko w świeckim świecie i jego pozornie niesamowitych wydarzeniach politycznych i wojskowych. Przeciwnie, oni cytowali przekleństwa i kary, jak wymienione w „Toh-cha-chaw” w Parshat Bechukotai. Rabini z Węgier, ściśnięci w bydlęcych wagonach do Auschwitz, stojąc długimi godzinami bez jedzenia i picia, aż 90 w wagonie, także widzieli niesamowite spełnienie tych tragicznych ostrzeżeń na liście surowych kar w Torze, uważając, że to wszystko stało się dlatego, że nie sprzeciwiliśmy się wystarczająco mocno syjonistom.

Rabin Chaim Sonnenfeld, główny rabin wspólnoty ortodoksyjnej na Ziemi Świętej, kiedyś miał przejmujące spotkanie z jednym z wiodących palestyńskich syjonistów. Ten celowy przeciwnik Tory chlubił się popełnianiem nieprawości wobec świętego rabina Sonnenfelda. Spotykając rabina Sonnenfelda kiedy ten opuszczał swój dom z głową schowaną w dłoniach, po usłyszeniu o przedwczesnej śmierci jednego z ukochanych synów, który miał wtedy zaledwie 45 lat, bezbożny ateista podszedł do rabina Sonnenfelda gdy ten szedł bardzo strapiony ulicami starej Jerozolimy. „Zasługujesz na tę karę” – szydził syjonista – „bo celem swojego życia uczyniłeś walkę z nami”. Rabin Sonnenfeld stanowczo odpowiedział: „wręcz przeciwnie, jestem karany bo nie zrobiłem wystarczająco dużo by zniszczyć wasze sposoby. Obiecuję bardziej energicznie przeciwstawiać się waszemu szkodliwemu sposobowi życia”.

Czym jest ten „syjonizm”, który nawet potencjalnie kapłańskich Żydów może doprowadzić do takich dołów? Jest to pragnienie odrzucenia nauki i światła Wszechmogącego i Jego świętej Tory i tylko żyć jak wszystkie inne narody. To oznacza zajęcie naszej Ziemi Świętej i wypaczenie jej boskiego celu na rzecz posiadania tylko kolejnej „ziemi”, jak każdej innej.

Ale nawet tutaj nasi prorocy próbowali, kilka tysięcy lat temu, przekazać nam ostrzeżenie Wszechmogącego o tym co się stanie jeśli pójdziemy tą drogą. Ezechiel 20:32-33 przepowiedział: „kiedy mówicie ‚bądźmy jak wszystkie narody świata’, ‚jak ja żyję’, przysięga Wszechmogący, ‚jeśli nie mocną ręką i wyciągniętym ramieniem, to z pełną mocą mego gniewu będę panował nad wami’.” [nonpossumus.pl: „Oto co mówicie: Będziemy jak narody, jak plemiona z innych krajów służyć drewnu i kamieniowi. Oto Ja będę panował nad wami mocną ręką i wyciągniętym ramieniem, i ze strasznym gniewem”.]

Wielki rabin Elchonon Wasserman, powiedział i napisał o tym wersecie, że nikt nie jest w stanie ustalić w której z tych 3 epok (mocna ręka, wyciągnięte ramię, pełna moc mojego gniewu) teraz żyjemy – i kto wie co wydarzy się, jeśli nadal będziemy lekceważyć nauki Wszechmogącego…

Wkrótce po tym strasznym ostrzeżeniu, większość i najlepsi z żydowskiego narodu znaleźli się pod rządami przeklętego Hitlera i jego sojuszników, narodów otaczających Niemcy. Ale szaleni żydowscy nacjonaliści i syjoniści podnieśli się w swoich bezpiecznych, wygodnych domach, zwłaszcza w Ameryce, śmiali się z Hitlera, a tym samym go prowokowali. W dziennikach i na spotkaniach, wygłaszając przemówienia i dmąc w shofar przed niemieckim konsulatem, głupio dalej antagonizowali nazistów. Jeśli to było za mało, zwiększyli jego złość i nienawiść jeszcze bardziej, i doprowadzili go na skraj szaleństwa, wołając o bojkot niemieckich towarów.

W 1933, kiedy między wszystkimi narodami i tym złym człowiekiem, Hitlerem, był jeszcze pokój, kiedy nie było żadnego innego sposobu jak tylko wypróbowana i dobra metoda stosowania pokory i miłych słów, ci samozwańczy syjonistyczni liderzy działali wbrew zasadom mądrości, i wbrew obietnicom do których Wszechmogący zmusił naród żydowski, że na uchodźstwie nie będzie się buntował pośród narodów. W dużej mierze, to właśnie oni sami, doprowadzili tego wściekłego psa, Hitlera, do ostateczności w szalonych zakrętach i w końcu równoległych działaniach.

Na przestrzeni dziejów, naród żydowski, broń Boże, był wiele razy w niebezpieczeństwie unicestwienia. Aksjomat „Ezaw nienawidzi Jakuba” jest potwierdzany wśród naszych ludzi w każdym pokoleniu krwią i łzami. Nic co możliwe nie pomogło by zniszczyć to niepisane prawo. Nasi wrogowie stale nam przypominają, ale Wszechmogący ma litość nad swoim biednym narodem. Dał nam sprawiedliwych i prawdziwych zwolenników i orędowników. Robią co muszą robić, i pomaga im zasługa obu – ludu i jego przodków.

W naszych czasach naród żydowski odrzucił tę potwierdzoną przez czas metodę, którą akceptowali nasi przodkowie. Zapomnieliśmy jedyny sposób w jaki mogliśmy przetrwać i żyć na uchodźstwie – zwłaszcza w trudnych czasach. Zapomnieliśmy że liderzy naszego narodu maja wierzyć we Wszechmogącego i w Torę. Rabin Michael Ber Weissmandel pisze w jednym ze swoich listów, że ich nieuczciwe podejście było przeciwko nim, wyśmiewali i gardzili naszym tradycyjnym sposobem radzenia sobie w pokorze. Żartowali i lekceważyli Żyda, który z gracją i wdziękiem stąpał przed rządzącą władzą. To właśnie w taki pełen szacunku sposób żyli prawie wszyscy Żydzi. Ale z powodu tych którzy szydzili, i ich metod, wprowadzili prawie cały naród żydowski na drogi nacjonalizmu i syjonizmu, artykułowania potrzeb, a nie próśb.

Nie ma wątpliwości, że Wszechmogący zemści się za krew swoich sług. Rozlana krew narodu żydowskiego nie zostanie zapomniana. Ale to co mieści się w sferze Wszechmogącego, niech będzie błogosławiony. Co należy do nas, to czego mamy się nauczyć z tego, musimy uczyć się z przeszłości dla teraźniejszości i dla przyszłości. Każdy rozdział w tej książce, i w drugiej części planujemy pokazać, to most, ogniwo w łańcuchu. Jest to książka, która woła o wysłuchanie i wzięcie sobie jej do serca. Wymaga, żeby czytelnik rozważał, dlaczego Wszechmogący uczynił te rzeczy, dlaczego On był na nas wściekły, co zrobiliśmy i czego nie zrobiliśmy, a co mogliśmy zrobić. Ta książka chce narysować linię i poprawić zrozumienie czytelników dotyczące tego jak my i cały klal Isroel mamy działać.

Powodem wydania tej książki jest to, by zachować dla potomności co dokonano na ludności żydowskiej w ostatnim czasie, jak również zapewnienie nam okazji do uczenia się z przeszłości dla przyszłości. Grzechy i zbrodnie narodów są zapisane w księdze Wszechmocnego w niebiosach. Nie mamy dzisiaj kogoś takiego jak Jeremiasz, który potrafił napisać Księgę Lamentacji. Przyjdzie czas gdy Wszechmogący zażąda i będzie chciał sprawiedliwości od tych ludobójców za ich okrucieństwo, ich tortury, ich wszystkie zbrodnie. Żaden nie zostanie pominięty. Ale wyznania i grzechy klal Isroel są czymś, co musi być napisane tutaj.

„Żydowscy zbrodniarze wojenni” to wyrażenie jakiego nie włączono do leksykonu ani „yishuv” w Eretz Yisroel, ani w disaporze. Nie ma go nawet w żadnych najdzikszych fantazjach i wyobraźniach.

Wręcz przeciwnie, z setek książek, dziesiątków tysięcy artykułów i milionów słów napisanych i wypowiedzianych o holokauście (który sam został zamieniony na syjonistyczny okrzyk wojenny którego się brzydzimy, ale zostaliśmy zmuszeni bo go używać w celach identyfikacyjnych), przeciwne wydaje się proponować – że nie było żadnych żydowskich zbrodniarzy.

Dlatego autor niniejszej broszury rozłożył przed oczami wszystkich swoje odkrycia maski noszonej przez żydowskich kolaborantów, którzy stali u steru ruchu syjonistycznego i pomagali nazistowskim bestiom.

Można zapytać: „dlaczego mamy to ujawniać, dlaczego otwierać stare rany?” – żeby was ostrzec, byście strzegli się, że w waszym sercu może być odrobina chęci służenia temu syjonistycznemu bożkowi, albo zbliżyć się i być w jego sferze. Wiedzcie kim byli jego liderzy, nawet na samym początku, i rozwińcie pełne zrozumienie o tym jak, kiedy Żydzi schodzą, to schodzą do bezdennej głębi.

CDN

Tłum. Ola Gordon.

Komentarze

komentarzy