zydzi_slider_ap

„Najwyższy Czas!” ujawnił kulisy finansowania Izraela przez USA

W numerze 34/35 tygodnika „Najwyższy Czas!” ukazał się niezwykle interesujący artykuł Pawła Łepkowskiego „Fatalna polityka wahadłowa” – opisujący kulisty finansowania Izraela przez USA.

W swym tekście Łepkowski przybliżył czytelnikom historię doskonałych relacji USA z Izraelem. Stany Zjednoczone jako pierwszy kraj, w ciągu 11 minut, uznały proklamację niepodległości Izraela. USA od dziesięcioleci finansowały istnienie izraelskiej armii. Pierwsza z wielu „pożyczek” miała miejsce w 1949 roku i wynosiła 100.000.000 dolarów – podobnie jak wszystkie kolejne została umorzona.

Hojności USA dla Izraela nic nie mogło zatrzymać, nawet zatopienie USS „Liberty” i zamordowanie przez Żydów 34 amerykańskich marynarzy w 1967 roku. Od 1969 roku USA było głównym dostawcą broni do Izraela (do 1967 Izrael był wspierany też przez ZSRR). W 1969 USA przekazało Izraelowi 50 nowoczesnych odrzutowców myśliwskich Phantom. Kontrakty wojskowe w USA przedstawiano Amerykanom jako dochodowy biznes, w rzeczywistości były darowiznami. W ONZ USA służył Izraelowi do unikania konsekwencji swojej agresywnej polityki.

W 1977 roku premier Izraela uznał „obszary na zachód od rzeki Jordan, a więc biblijną Judę i Samarię za integralną część Wielkiego Izraela”, tym samym rozpoczął się proces kolonizacji, okupacji i żydowskiego osadnictwa na tych terenach – czyli wysiedlania Palestyńczyków z ziem które od setek lat zamieszkiwali.

Jednym z najbardziej pro izraelskich prezydentów USA był Ronald Reagan. W administracji Reagana znalazło się wielu wpływowych masonów popierających politykę Izraela. Za rządów Reagana USA podpisały z Izraelem umowę o uczestnictwie w Obronie Strategicznej, czyli programie gwiezdnych wojen.

W 1985 USA podpisało z Izraelem umowę o wolnym handlu i utworzeniu wspólnej grupy do spraw rozwoju gospodarczego, a w 1987 USA nadały Izraelowi status ważnego sojusznika NATO. Każda z tych umów oznaczała olbrzymie dotacje z kieszeni amerykańskiego podatnika dla Izraela – „od 1973 roku do 2003 roku Stany Zjednoczone przekazały Tel Awiwowi 140 miliardów dolarów”.

W 2014 administracja Obamy przekaże Izraelowi „3,1 miliarda dolarów oraz 504 miliony dolarów przeznaczonych na wspólny program obrony rakietowej”. Polska żyjąca złudzeniami co do amerykańskiej przychylności nigdy takiej kasy nie dostała ani nie dostanie. Każdego dnia z kieszeni amerykańskich podatników do budżetu Izraela transferowane jest prawie 10 milionów dolarów. Według umowy Busha z rządem Izraela USA jest zobowiązany do dotowania Izraela sumą 30 miliardów dolarów od 2009 do 2018 roku.

Wysokie dotacje USA dla Izraela dziwą tym bardziej, że USA w zeszłym roku były niewypłacalne i przestały wypłacać pensje pracownikom sektora państwowego – policjantom czy nauczycielom. Dziwni też pokora Obamy wobec Izraela, w którym bez ogródek największe media wyrażają pogardę rasistowską wobec jego osoby. Prasa izraelska kpi też z faktu obecności licznych Żydów syjonistów w administracji Obamy.

Na forum ONZ Stany Zjednoczone dzięki rosyjskiej agresji na Ukrainę mogą unikać tematu zbrodni żydowskich w strefie Gazy. Tym sposobem agresja Rosji Putina doskonale przykryła tragedię Palestyny i jest niewątpliwie na rękę Żydom.

Jan Bodakowski

Komentarze

komentarzy