Obraz134-300x238

Jean-Claude Juncker poniżył Polskę i obraził Polaków

Cynizm i polityczna indolencja pana Jean-Claude Junckera w stosunku do dramatu historii Polski i dramatycznego losu Polaków w historii przekroczyła wszelkie możliwe granice. Bezwzględnie zakpiono z nas Polaków, bezwzględnie nas obrażono, brutalnie napluto na kości naszych przodków. To czyste polityczne nadużycie, wręcz gwałt retoryczny, tak brutalny i prymitywny, że w ogóle nie powinniśmy z tym człowiekiem więcej utrzymywać żadnych relacji. Rząd w Warszawie powinien natychmiast domagać się dymisji tego człowieka, albowiem obraził cały Naród, poniżył państwo, poniżył naszą tożsamość i umniejszył nasze prawo do życia we własnej tożsamości! To niesamowite, że pan Juncker w ogóle nie ma zrozumienia dla naszych argumentów, obaw i trosk!

Jak człowiek będący premierem Luksemburga w ogóle śmie cokolwiek mówić na temat imigracji w Europie jakiemukolwiek krajowi? Chyba wszyscy słuchający go wczoraj nie są idiotami i wiedzą jak wiele robi jego kraj dla „imigrantów”? Dodajmy imigrantów podatkowych, którzy uciekają przed opodatkowaniem właśnie do Luksemburga z innych krajów Europejskich w tym z Polski – nie płacąc należnych krajom członkowskim podatków. ROZUMIEMY ŻE PRAWO DO SWOBODY PRZENOSZENIA DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ DLA CELÓW PODATKOWYCH – BĘDZIE OGRANICZONE, PRZEZ KWOTY PRZYMUSOWEGO OPODATKOWANIA WYRÓWNUJĄCE STRATY PODATKOWE KRAJOM MACIERZYSTYM PRZEZ RZĄD LUKSEMBURGA? Przecież jeżeli pan Juncker mówi o obowiązkowym przyjmowaniu nielegalnych imigrantów, to warto mu przypomnieć o tej palącej kwestii nieuczciwej konkurencji podatkowej, na której dzięki Unii tak bardzo korzysta Luksemburg. Przymus w sprawie imigrantów ubogich, powinien być związany z przymusem w sprawie emigrantów podatkowych – tylko w drugą stronę. Zdaje się, że o tym pan Juncer nie powiedział nic i nigdy nie powie? Może autor nie dosłyszał? No proszę się zastanowić dlaczego pan Juncker – premier Luksemburga nie mówi niczego o przyjmowaniu podatkowych uchodźców w swoim kraju – ile to miliardów Euro kosztuje Europę – w podatkach? Czysta hipokryzja złotoustego polityka!

Jak pan Przewodniczący śmie w ogóle podnosić kwestię historyczną, najwidoczniej nie rozumiejąc jej? Czyżby pan Jean-Claude Juncker zapomniał lub nie chciał pamiętać, co to za kraje napadły a potem zdradziły Polskę chociażby przy okazji ostatniej wojny? Czy w swojej prymitywnej retoryce – sytego eurokraty nie jest w stanie pojąć prostoty tamtych procesów, za które nikt do dzisiaj Polaków nie przeprosił? Wyrównał strat? Mowy o niczym nie było! Cud się stał, że Niemcy uznali granicę! Więcej od Zachodu nie dostaliśmy niczego, tylko ROZCZAROWANIA I CYNICZNE OSZUSTWA oraz słodkie słówka o demokracji, walce z komunizmem i inne bzdury, zupełnie nieszanujące nas i naszej tożsamości.

Jak ten człowiek śmie mówić o Polakach żyjących dzisiaj za granicą, bez minimum szacunku dla ich tragicznego losu!? Jak ten człowiek śmie cokolwiek nam wypominać – my się nie prosiliśmy o wojny, zabory, napaści, okupacje, mordowanie nas, ani nasi przodkowie się o to nie prosili. Zawsze największe zło do Polski szło z Zachodu – jedni zabijali nas mieczem, inni zaciemniali umysły przy pomocy słowa zasadzając obcą dla Słowian kulturę, zmieniając tożsamość – na NIEWOLNICZĄ!

Dlaczego pan Juncker nie wspomniał – skoro mu tak bardzo najwidoczniej przeszkadzają – o Polakach zagazowanych i umęczonych w niemieckich obozach koncentracyjnych? Masowo rozstrzeliwanych przez niemieckiego okupanta i jego sojuszników, w tym także SS-manów z Luksemburga! Śmiało – prosty sposób na „rozwiązanie polskiego problemu” i zrobienie miejsca dla nielegalnych imigrantów! Wówczas nie byłoby potrzeby wspominać o Polakach na emigracji! Zapomniał o milionach robotników przymusowych w Rzeszy? W tym także tych rolnych? Co za redukcyjna retoryka! Co za hańba! Co za bezwzględne obrażanie pamięci naszych pomordowanych męczeńską śmiercią przodków! TEGO NIE WYBACZYMY! TEGO NIE MOŻNA WYBACZYĆ!

Dlaczego pan Juncker nie powiedział prawdy o porażce multikulturalizmu, którego najznamienitszym owocem – jako owocem zgniłego drzewa są radykalni islamiści z Europy Zachodniej, mordujący ludzi w Syrii i Iraku! Dlaczego nie powiedział o wkładzie tych krajów w „migrację” na Bliski Wschód?

Za długo byliśmy grzeczni i cierpliwi licząc na to, że będąc partnerami, może nieco gorszymi, ale mimo wszystko partnerami, zbliżymy swój standard życia, do standardu życia tych ludzi, których formalny czołowy przedstawiciel wczoraj TAK NIEWYBACZALNIE NAS OBRAZIŁ, URAZIŁ I DOTKNĄŁ! Tego nie da się wybaczyć! Tego nie będziemy tolerować! Nie ma na to zgody!

Mamy zarazem nauczkę dla wszystkich, którzy liczyli na partnerstwo z tymi ludźmi, ale proszę bardzo oto mamy przykład na żywo, co to znaczy być zachodnim hipokrytą, nieuznającym realiów. Czy Polacy mają mieć zawsze trudną historię w wyniku tak szkodliwego myślenia jak prezentuje je pan Juncker? Czy Polacy mają powielać błędy Zachodu, bo Zachód tak chce? Widać, że musimy utwardzić retorykę wobec Unii Europejskiej, pokazując tym ludziom, co to znaczy szacunek do własnej tożsamości! Muszą zrozumieć, że nasze prawa nie mogą być wycofane za prawa innych! Muszą zrozumieć, że nie ustąpimy! Muszą zrozumieć, że będą mieli za każdym razem problem, jak będą się mieszać w nasze wewnętrzne sprawy!

Co więcej – należy bezwzględnie żądać umieszczenia w Traktatach odniesienia do Boga w Trójcy Jedynego, oraz uszanowania całego dziedzictwa Chrześcijaństwa, jakie stanowi fundament naszej współczesnej tożsamości wraz z bezwzględnym nakazem jego ochrony! Odpuściliśmy tą jakże niesłychanie ważną kwestię i proszę bardzo – oto mamy, w Europie bez Boga wszystko jest możliwe! Uwaga – tu tylko o pragmatyzm chodzi, chcemy coś osiągnąć – musimy licytować się wyżej. Inaczej będziemy zawsze poniżej własnych oczekiwań. Doszło do tego, że możliwe jest nawet narzucanie obcej tożsamości przez jej afirmację. Właśnie z tego względu trzeba do tak węzłowej sprawy jak Invocatio Dei powrócić – nie ma tutaj mowy o jakimkolwiek ustępstwie, skoro zmusza się nas do przyjmowania praw unijnych, często redefiniujących tożsamość, to niech cała Europa szanuje także i nasze prawa i naszą tożsamość, ALBO PRZYNAJMNIEJ POZOSTAWI TO W KWESTII PAŃSTW NARODOWYCH. Wówczas będziemy „grzecznymi hydraulikami” – tak nas postrzegają.

Tysiąc lat walczymy o zachowanie tożsamości – cyklicznie mordowani, wynaradawiani i zniewalani. Jak ten syty europejski biurokrata śmie mówić nam o solidarności w imię rezygnacji z własnej tożsamości? Dodajmy solidarności pod przymusem!

Czy znajdzie się, chociaż jeden Polityk z Polski, który byłby w stanie temu panu odpowiedzieć jak bardzo, jak totalnie, jak ekstremalnie się myli – siejąc nienawiść wobec Polaków? Publicznie nas poniżając? Gdzie jest pan Donald Tusk? Przecież ten człowiek – były Prezes Rady Ministrów Rzeczpospolitej jest tam na miejscu. Gdzie są nasi Parlamentarzyści zasiadający także tam na miejscu za syte diety? Dlaczego nie sprzeciwili się takiej retoryce nienawiści i stygmatyzowania Polski i Polaków? Może pani Kopacz będzie miała odwagę powiedzieć to, co myślą Polacy i Polki? Odwagi pani premier! Niech się pani zapisze w historii, jako osoba, która obroniła Polskę przed falą innej kulturowo nielegalnej imigracji.

Tej bulwersującej sprawy nie można tak pozostawić, albowiem już na kanwie wykorzystania dramatu nielegalnych imigrantów próbuje się montować wehikuł zmuszający państwa do posłuszeństwa, w wyzbywaniu się własnej tożsamości. Ta sprawa już żyje własnym życiem i jest o wiele ważniejsza niż los tych ludzi, których do siebie zaprosili Niemcy ustami swojej Kanclerz! Jeżeli ich wolność ma oznaczać nasze zniewolenie przez Niemców i innych potężnych, to o jakiej solidarności my mówimy? O jaką solidarność pan Juncker śmie do nas apelować! Wolność nielegalnych imigrantów ma równać się zniewoleniu decyzyjnemu Polaków? Słowaków? Czechów? Węgrów? Jeszcze innych – mniejszych i biednych, często dlatego ponieważ Niemcy na nich napadli, zniszczyli im państwa i mordowali ludność przed 70 laty? Z tego powodu jeszcze się im wypomina, że ich przodkowie śmieli być uchodźcami? Wiadomo mieli wybór – mogli rzucić się na druty pod napięciem! O tym pan Juncker nie powiedział!

Sprawa jest już kwestią nie tylko tożsamości, ale przede wszystkim suwerenności państwowej w sprawach wewnętrznych. Mamy pełne prawo chronić swoje granice, mamy pełne prawo prowadzić własną – zgodną z unijną politykę migracyjną i mamy prawo sami decydować o tym, kto może się w naszym kraju osiedlić i na jaki okres czasu I NA JAKICH WARUNKACH. Jeżeli z tego zrezygnujemy w jakiejkolwiek cząstce, to nie będziemy już nawet państwem. Miejmy nadzieję, że pani Kopacz nie popełni politycznego samobójstwa, bo Naród będzie o tym pamiętał i przy najbliższej okazji w chwili zadumy nad kartą wyborczą i w momencie kolejnego przełomu, który już się zbliża wielkimi krokami, albowiem zło nabrzmiewa i musi zostać unicestwione.

Komentarze

komentarzy