oecd-godziny-w-pracy-466

Przeciętny Polak spędza w pracy 1923 godz. w ciągu roku. Przeciętny Czech – 1776 godz. Przeciętny Niemiec – 1371 godz.

Po 12 latach spędzonych w UE i 27 latach od magicznej transformacji nadal jesteśmy Bangladeszem Europy. W pracy spędzamy znacznie więcej czasu niż przedstawiciele innych europejskich nacji. Jakby tego było mało otrzymujemy o wiele niższe wynagrodzenia. W efekcie miliony osób ciężko pracując w firmach należących do Niemców, Francuzów czy Holendrów otrzymuje jako pensję kwotę, która na Zachodzie stanowi równowartość dodatku socjalnego wypłacanego najbiedniejszym.

W najnowszym rankingu OECD mierzącym liczbę godzin spędzonych w ciągu roku w pracy przez obywateli poszczególnych państw świata, Polska zajmuje wysokie 8. miejsce. Przeciętny Polak poświęca pracy 1923 godzin rocznie. Okazuje się, że to o 147 godzin więcej (18 dni roboczych) niż wynik statystycznego Czecha i aż o 552 godziny więcej (69 dni roboczych!) niż wynik przeciętnego Niemca.

Jeszcze gorzej sprawy się mają jeśli chodzi o zarobki. Zdaniem OECD przeciętny Polak zarabia w ciągu roku 14.162 USD brutto, co obecnie stanowi równowartość 52,8 tys. zł. )to oczywiście liczone od średniej krajowej. Na prawdę przeciętny Polak zarobi około 20 tyś zł rocznie) Jedna roboczo-godzina Polaka jest zatem warta 27,45 zł brutto (52,8 tys. zł / 1923 godz.). Pracujący w ciągu roku o 18 dni roboczych krócej Czech zarobi 14.935 USD brutto, co stanowi równowartość 55,7 tys. zł (+2,9 tys. więcej niż Polak). Jedna roboczo-godzina Czecha jest zatem warta 31,36 zł brutto. Pracujący w ciągu roku o 69 dni roboczych Niemiec zarobi zdaniem OECD zarobi 48.479 USD brutto, co obecnie stanowi równowartość 180,8 tys. zł (+128,0 tys. zł więcej niż Polak). Jedna roboczo-godzina pracy Niemca jest zatem warta aż 131,87 zł brutto.

Niestety, po 12 latach spędzonych w UE i 27 latach od magicznej transformacji proporcje zarobków nie uległy większej zmianie. Nadal jesteśmy Bangladeszem Europy i tak naprawdę nikt nie wie kiedy to się zmieni…

Chyba  że zaczniemy wzorem Wielkiej Brytanii wychodzić z UE i zaczynać się liczyć samemu jak po wojnie.

Komentarze

komentarzy