brak-pracy

Nie mają pracy, więc nie chcą żyć

Najnowszy sondaż opublikowany przez CBOS jest w prostej linii odzwierciedleniem fatalnych nastrojów panujących w III RP. Przez Polaków przebija pesymizm, jak również brak w wiary poprawę aktualnego stanu rzeczy. W lutym zwiększył się odsetek odbierających obecną sytuację jako ewidentnie zmierzającą w złym kierunku. Wzrost zanotowany na przestrzeni jednego miesiąca jest znaczący i wzrósł z 58% do 62% dorosłych Polaków, którzy pesymistycznie odbierają dotychczasowy bieg wydarzeń. Dużo mniej liczna jest grupa respondentów wyrażających opinię antagonistyczną, 24% ankietowanych jest bowiem przeciwnego zdania. Podobne nastroje panują odnośnie oceny aktualnej sytuacji politycznej. 51% ankietowanych określiło ją jako jednoznacznie złą, 35% twierdzi, iż jest ona przeciętna. Grono optymistów jest wąskie i stanowi zaledwie 9% spośród grona poddanych badaniu. Nieznacznie lepiej Polacy oceniają poziom życia swój i swoich rodzin. 46% zadeklarowało, że żyje im się dobrze, przy 42% twierdzących, że żyje im się przeciętnie, zaś 12% z ogółu badanych kategorycznie stwierdziło, że żyje im się źle.

Główny Urząd Statystyczny opublikował raport dotyczący liczby Polaków pozbawionych zatrudnienia. Według zgromadzonych danych wynika, że stopa bezrobocia dynamicznie wzrosła z 13,4% w grudniu 2013 do 14% na koniec stycznia 2014 roku. Oficjalna liczba bezrobotnych pod koniec ubiegłego miesiąca wynosiła 2 miliony i 260 tysięcy. W ujęciu miesięcznym oznacza to, iż zwiększyła się aż o 102 tysiące osób, które straciły zatrudnienie. Raport GUS stwierdza ogólnie, że stopa bezrobocia wzrosła we wszystkich województwach. Dramatycznie wysoka stopa bezrobocia utrzymuje się niezmiennie w województwie warmińsko-mazurskim, w którym wynosi ona 22,4%, nieco lepiej jest w województwie kujawsko-pomorskim i zachodniopomorskim, gdzie wynosi odpowiednio 18,8% i 18,7%. W województwach, które mogą się poszczycić najniższą stopą bezrobocia sytuacja i tak wygląda fatalnie. W województwie wielkopolskim wynosi ona 10%, zaś w mazowieckim 11,4%, natomiast w województwie śląskim 11,7%. Prognozy pozbawione są optymistycznych scenariuszy dla rynku pracy. 232 zakłady ogłosiły do końca stycznia, że planują zwolnienie kolejnych 24,5 tysięcy pracowników.

Statystyki samobójstw potwierdzają, że bezrobocie i brak perspektyw są czymś znacznie więcej niż „wzajemnym niedostosowaniem popytu i podaży pracy”. W 2013 r. najwięcej prób samobójczych odnotowano w woj. śląskim (1100), ale tuż za nim, na 3. miejscu w kraju, znajduje się region świętokrzyski (727), który z 1,2 mln mieszkańców jest blisko 4 razy mniej ludny – pisze „Rzeczpospolita”. Dariusz Łuczak, pedagog z Ośrodka Interwencji Kryzysowej Świętokrzyskiego Centrum Profilaktyki i Edukacji, tłumaczy na łamach dziennika, że przyczyny odbierania sobie życia są zdecydowanie ekonomiczne: upadają zakłady, brakuje wolnych etatów, a nowe paradoksalnie nie powstają, mimo wartkiego strumienia unijnych dotacji. Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że liczba osób usiłujących zrobić sobie krzywdę wzrasta – w 2012 r. było ich bowiem w regionie ok. 500. Łuczak ocenia, że by zahamować ten dramatyczny trend trzeba nowych miejsc pracy, większej stabilizacji oraz wyposażenia ludzi w umiejętności społeczne, by potrafili sobie radzić z sytuacjami kryzysowymi. W Świętokrzyskiem w ubiegłym roku było najwięcej w Polsce samobójców o statusie bezrobotnego i bez stałego źródła utrzymania. Co więcej, o ile w całym kraju wśród desperatów przeważają osoby 50+, to w woj. świętokrzyskim są nimi głównie młodzi. Wśród tych, którzy targnęli się na własne życie, najwięcej (86) było osób w wieku 25-29 lat, zaś łącznie ponad połowa samobójców nie miała jeszcze pięćdziesiątki.

Na podstawie: CBOS, PAP, Rzeczpospolita

Komentarze

komentarzy