tym45-4-700x438

„Narodzie wybrany” – pora przeprosić za współpracę z okupantem i współudział w eksterminacji

Garść cytatów w temacie: żydzi, NKWD, eksterminacja narodu polskiego, podwójne standardy – a na końcu komentarz autora.

,,Samo NKWD zatrudniało funkcjonariuszy wielu narodowości i reprezentowało swojego rodzaju internacjonalizm. Gdy w 1936 roku zaczęły się procesy pokazowe, na wyższych szczeblach tajnej policji dominowali ludzie wywodzący się z sowieckich mniejszości – przede wszystkim Żydzi. Około 40 procent wysokiej rangi oficerów NKWD miało w papierach wpisaną narodowość żydowską; w przypadku generałów dotyczyło to ponad połowy.” Timothy Snyder, ,,Skrwawione ziemie…”

,,Właśnie dlatego, że polski spisek nie istniał, enkawudziści nie mieli wyboru – musieli prześladować Polaków w ZSRR lub ludzi mających inne związki z Polską, jej kulturą lub katolicyzmem. W praktyce operacja szybko nabrała charakteru etnicznego, co było zapewne nieuniknione od samego początku. List Jeżowa dawał zielone światło, by aresztować elementy nacjonalistyczne, których jeszcze nie wykryto. Kategorie te zdefiniowano tak mętnie, że oficerowie NKWD mogli je dopasować do niemal każdej osoby polskiego pochodzenia lub wykazującej polskie koneksje. Funkcjonariusze, którzy pragnęli wykazać się należytą gorliwością w przeprowadzaniu operacji, musieli formułować zarzuty wobec konkretnych osób w sposób dość ogólnikowy. Lokalni enkawudziści musieli przejąć inicjatywę. Jeden z moskiewskich szefów NKWD zrozumiał ducha rozkazu – należy „całkowicie zniszczyć Polaków”. Jego ludzie szukali polskich nazwisk w książce telefonicznej” – jak wyżej, Snyder.

,,Ze względów historycznych egzystencja Żydów w Polsce wyglądała zupełnie inaczej. W późnym średniowieczu społeczność tę wypędzono z Niemiec, podobnie jak z większości krajów Europy Środkowej i Zachodniej. Polska pozostawała natomiast przez wieki schronieniem dla Żydów, stając się tym samym ośrodkiem ich europejskiego osadnictwa. W 1939 roku Żydzi stanowili około 10 procent ludności kraju; w większości praktykowali judaizm, zachowując tradycyjny ubiór i zwyczaje. Używali przeważnie jidysz. W Warszawie i Łodzi – najważniejszych skupiskach żydowskich w kraju – co trzeci mieszkaniec był Żydem.” (j/w)

,,Nim jeszcze nastąpiła obrona Grodna przed wojskami sowieckimi, wybuchła w mieście zakrojona na szeroką skalę dywersja komunistycznej „V kolumny”. Złożona była ona prawie wyłącznie z miejscowych Żydów, którzy, jak już wspomnieliśmy, stanowili w 1939 roku połowę ludności miasta. Wśród Żydów tych istniał silny odłam probolszewicki. Wielu z nich żywiło zresztą niechęć czy wręcz nienawiść do Polaków i do Polski „w ogóle”; natomiast Rosja niektórym z nich imponowała (stąd na przykład praktykowane przez dużą część burżuazji żydowskiej na Kresach Wschodnich nieraz nawet demonstracyjne mówienie po rosyjsku). W każdym razie od 17 września 1939 część ludności żydowskiej na Kresach entuzjastycznie witała wojska sowieckie, masowo zapełniła szeregi tworzonej przez okupantów „milicji ludowej”, denuncjowała i aresztowała licznych Polaków. Istnieją na ten temat setki czy wręcz tysiące świadectw.” (Ryszard Szawłowski, ,,Wojna polsko-sowiecka”)

,,Mirosław Kurczyk, zamieszkały w Polsce, syn zamordowanego wówczas w Grodnie nauczyciela szkoły powszechnej, pisze „Po załamaniu się obrony, wojska sowieckie zajęły wszystkie ważne punkty miasta. W miasto ruszyły w pełnym rynsztunku bojowym plutony egzekucyjne. W pierwszych dniach po zajęciu miasta aresztowanych nie odstawiano do aresztu, więzienia czy obozu dla jeńców, lecz rozstrzeliwano na miejscu. Jeden z tych oddziałów sowieckich, przyprowadzony przez cywila z czerwoną opaską, mieszkańca domu, w którym mieszkaliśmy, narodowości żydowskiej, aresztował mojego ojca. Ojciec mój, Jan Kurczyk, lat 45, z zawodu nauczyciel, po wyprowadzeniu z domu został rozstrzelany. Nie brał udziału w obronie Grodna, ale wystarczyło, że wskazano na niego palcem, bo był Polakiem, inteligentem, ażeby bez sądu zamordować w stylu hitlerowskim”. (j/w)

,,Sprawozdanie sierżanta Straży Granicznej z Tczewa Jana Bernarda Solińskiego. Wzięty do niewoli w Złoczowie, 19 IX 1939: „Pobudka! Rozbrojenie. Przed domem na ulicy stoi czołg sowiecki, przed nim kapitan armii czerwonej – Żyd – trzymając nagan przed sobą wzywa do wyjścia i zdania broni. Koledzy medytują – namyślamy się, co dalej robić. Tłum Ukraińców i komunistów różnego pokroju otoczył nas, krzyk i śpiew mieszał się, to radość oswobodzonych Żydów, Ukraińców, którzy paśli się polską dobrodusznością i równouprawnieniem. Nie wiedząc, co ich czeka, wygrażali nam: skończyła się wasza Polska, teraz to my będziemy rządzili.” (j/w)

,,Sprawozdanie kaprala Franciszka Chaima: „Wojska sowieckie okrążały miejscowość i nastąpiła najbardziej dramatyczna chwila – poddania się wojskom sowieckim. Zostałem jeńcem wojennym. Chwilowa konsternacja, bolesny ucisk serca – zacięcie zębów i po głębokim oddechu zbiorowy okrzyk – »Niech żyje Polska«. Wśród szyderstw, przekleństw pod adresem Polski, rozjuszona horda zbirów bolszewickich obdzierała żołnierza polskiego z płaszcza, chlebaka, manierki i w ogóle z całego oporządzenia i ekwipunku. Skradziono zawartość portfeli, zegarki, itp. przedmioty. Fotografie swoich najbliższych, obrazki świętych znalezione w modlitewnikach darto na kawałki, spluwano i deptano. Po paru minutach żołnierz polski stał się obdartym nędzarzem. Następnie wyprowadzono nas na wioskę w pole, gdzie przez cały dżdżysty wieczór i noc całą leżeliśmy – jak skoszone zboże. Potrzeby naturalne załatwiali żołnierze pod siebie, gdyż nie wolno było podnieść nawet głowy. Jeżeli znalazł się jakiś śmiałek – to jedno uderzenie kolbą powaliło go na ziemię.” W Równem – największym mieście na Wołyniu – Sowieci rozpętali wielki terror. Fala aresztowań rozpoczęła się już w nocy z 17 na 18 IX 1939. Następnie miało miejsce wyrzucanie Polaków z mieszkań. Aresztowani zostali m. in. były poseł Smoczkiewicz oraz były senator Dworakowski, później zamordowani. Taki sam los spotkał pięciu sędziów Sądu Okręgowego: Bronisława Rekowskiego, Tadeusza Stewicha, Jana Topolińskiego, Józefa Watasiewicza oraz Józefa Zgorzelskiego. Aresztowano też i potem zamordowano wiceprokuratora Stanisława Milczanowskiego (ojca ministra Spraw Wewnętrznych w III RP) oraz podprokuratorów Romana Duszyńskiego i Włodzimierza Steurmarka. Denuncjowali w szczególności aplikant sądowy – syn zamożnej miejscowej rodziny żydowskiej oraz starszy woźny sądowy – Ukrainiec.” (j/w)

,,Ale ja widzę na dalekim czołgu jasną plamę. Na łbie czołgu rozkrzyżowane dziecko, chłopczyk. Krew z jego ran płynie strużkami po żelazie. Zaczynamy z Danką uwalniać rozkrzyżowane, skrępowane ramiona chłopca. Nie zdaję sobie sprawy, co się wokół dzieje. A z czołgu wyskakuje czarny tankista, w dłoni trzyma brauning, za nim drugi – grozi nam. Z sąsiedniego domu z podniesioną do góry pięścią wybiega młody Żyd, ochrypłym głosem krzyczy, o coś oskarża nas i chłopczyka. Dla mnie oni nie istnieją, widzę tylko oczy dziecka pełne strachu i męki. I widzę jak uwolnione z więzów ramionka wyciągają się do nas z bezgraniczną ufnością. Danka jednym ruchem unosi dziecko z czołgu i składa na nosze. Ja już jestem przy jego głowie. Chwytamy nosze i pozostawiając oniemiałych naszym zuchwalstwem oprawców, uciekamy w stronę szpitala.” (zeznanie Grażyny Lipińskiej, ranny chłopiec zmarł w szpitalu, na rękach mamy).

Na koniec kilka słów ode mnie. Udokumentowano (a potem starannie przemilczano) niezliczone ilości przykładów, w których żydzi podjęli współpracę z okupantem, denuncjowali Polaków, aktywnie uczestniczyli w masowym mordowaniu Polaków, wydawali ich na śmierć lub mordowali własnymi rękami – a to wszystkie jeszcze ZANIM (!!!) niemieccy zbrodniarze wybudowali w Polsce obozy koncentracyjne, a więc ZANIM niektórzy Polacy mieli w ogóle okazję okryć się hańbą współpracy z niemieckim okupantem i wydawali mu żydów na śmierć. Żydzi przyczyniali się do eksterminacji narodu polskiego ZANIM jakikolwiek Polak miał okazję przyczyniać się do eksterminacji żydów!

Ale o tym dziś nikt nie mówi, a nawet jeśli, to jego słowa są skutecznie zagłuszane. Zakłamywane. Kto ma pieniądze i media, ten ma monopol na prawdę i na przyprawianie innm dowolnej gęby. Od antysemickiej po nazistowską.

Spora część polskich ,,szmalcowników”, to ten zrozpaczony mąż, którego żonę wskazali Sowietom żydzi, a NKWD zgwałciło ją i zamordowało, z szerokim uśmiechem na ustach. To ta dziewczyna, której żydowscy komuniści wydali na śmierć narzeczonego. To ta matka lub ten ojciec, któremu synka przywiązano do czołgu, by pełnił funkcję żywej tarczy. Oczywiście, że nie wszyscy tym się motywowali, ale na pewno – wielu z nich.

Nie twierdzę, że żądza zemsty to wystarczające usprawiedliwienie dla tych Polaków, którzy wydawali żydów Niemcom – a już NA PEWNO NIE, jeśli kierowali się zasadą: ,,jeden żyd wydał na śmierć okupantowi najbliższą mi osobę, więc ja wydam na śmierć innego żyda tylko dlatego, że jest jego rodakiem, i to będzie moja zemsta”. To nie zemsta, to zezwierzęcenie.

Twierdzę jedynie, że przyczyny i historia tak zwanego ,,antysemityzmu” w Polsce są o wiele bardziej skomplikowane niż ta uproszczona, wręcz prostacka wersja, którą manipulatorzy w stylu Grossa lub ,,Wyborczej” wbijają do głów Polakom najmniej odpornym na propagandę.

za: http://www.razproza.pl/uncategorized/pora-przeprosic-za-wspolprace-z-okupantem-i-wspoludzial-w-eksterminacji/

Komentarze

komentarzy