15-02-165-520x245

Czemu Żydzi nienawidzą Polaków? Spotkanie z dr Ewą Kurek

W piątek, 19.09.2014 byłam w kawiarni Niespodzianka /Marszałkowska 7 w Warszawie/na spotkaniu z dr Ewą Kurek, historykiem, autorką wielu książek m.in. „Poza granicą solidarności” o stosunkach polsko-żydowskich 1939-1945.  Właśnie ukazało się jej drugie wydanie.  Kupiłam je i do tej pory zdołałam pobieżnie przejrzeć.

Spotkanie zaczęło się o 19:10 a skończyło o 20:45.  Zorganizowało je Centrum Edukacyjne Powiśle.  Po prelekcji i po półgodzinnej przerwie wyświetlono 50- minutowy film dokumentalny dr Ewy Kurek „Kto ratuje jedno życie…” o zakonnicach ukrywających żydowskie dzieci w klasztorach podczas hitlerowskiej okupacji.  Obecnych było ok. 30 osób.  Jest już relacja wideo z tego spotkania nakręcona przez blogera Raven59  /TUTAJ/.

Dr Ewa Kurek zaczęła od stwierdzenia, iz nie sposób zrozumieć tego, co działo się z Żydami i Polakami podczas okupacji bez uwzględnienia faktu, iż Żydzi należą do innej cywilizacji niż zachodni Europejczycy i mają inny system wartości.  Powiedziała dokładnie to, co napisała w swej książce /str. 198-202/:

„Życie żydowskich kobiet i żydowskich mężczyzn toczyło się od tysiącleci w wąskich wyznaczonych przez religię ramach. Wszelkie odstępstwo od tworzących te ramy zasad było z zasady niemożliwe.  W żydowskim życiu nie było miejsca na indywidualizm”.  I dalej:

„Pierwsze tradycyjne prawo żydowskie mówi o możliwości  składania w ofierze życia części Żydów w celu ratowania życia reszty społeczności żydowskiej(…)

Drugie prawo żydowskie mówi o nieograniczonym prawie Żydów do ratowania się od natychmiastowej śmierci”.  Zgodnie z nimi:

„W świetle żydowskiego prawa i tradycji haniebne czyny żydowskich katów zostały usprawiedliwione.  Rozdział X izraelskiej ustawy z roku 1950 uwalniał ich wszak od winy, jeśli dowiedli, że uczestniczyli czynnie w zagładzie własnego narodu „w zamiarze uratowania się od groźby natychmiastowej śmierci”.”.

W chrześcijańskiej cywilizacji zachodniej królowały zaś: wywodzący się jeszcze od św. Augustyna indywidualizm oraz moralny obowiązek obrony słabszych przez silniejszych.  Oddanie życia za drugiego człowieka było oceniane jako bohaterstwo.

Potem Ewa Kurek nakreśliła krótko historię stosunków polsko-żydowskich od Kazimierza Wielkiego do roku 1918.  Wspomniała o tym, że w I RP Żydzi tworzyli swoiste państwo w państwie.  Chroniły ich przywileje królewskie, mieli szeroką autonomię, własne sądy i sejmy.  Zajmowali się finansami i handlem, żyjąc w swym odrębnym świecie żydowskiej religii i żydowskich zwyczajów.  Wszystko zmieniły zabory.

Okazało się, że Żydzi nie są zainteresowani walką o wolność Polski.  Ludzie tacy, jak Berek Joselewicz stanowili ułamek procenta społeczności żydowskiej.  Natomiast po odzyskaniu niepodległości przez nasz kraj w 1918 roku Żydzi zażądali utworzenia w dzielnicach żydowskich polskich miast autonomii żydowskich – takich mini państewek .  Polski Sejm odrzucił te żądania i ten fakt wzbudził, wg Ewy Kurek, nienawiść Żydów do Polaków.

Obraz stosunków polsko-żydowskich podczas okupacji hitlerowskiej i zagłady Żydów jest wypaczony przez fakt, że wojnę przeżyli przede wszystkim Żydzi zasymilowani, mieszkający przedtem wśród Polaków.  Jednak 85% Żydów w Polsce to byli Żydzi, którzy mieszkali od pokoleń w swych tradycyjnych dzielnicach, niezwiązani z Polską, nie znający nawet polskiego języka.  Wyznawali na ogół chasydyzm, a ich życie regulowały gminy żydowskie.  Oni wszyscy padli ofiarą Holocaustu i nie pozostawili po sobie prawie żadnych świadectw.  Zostali zapomniani.

Po klęsce Polski w 1939 roku elity żydowskie postawiły na współpracę z Niemcami.  Za cenę uległości wobec nich chciały uzyskać realizację swojego planu utworzenia żydowskich autonomii w dzielnicach żydowskich /gettach/.  Nie można tego uważać za zdradę Polski, gdyż polscy Żydzi czuli się zupełnie odrębnym od Polaków narodem /i byli nim/.

Gdy Niemcy ustanowili getta w których rządziła /pod nadzorem Niemców, oczywiście/ czysto żydowska administracja i policja, większość Żydów była z tego zadowolona.  Jak napisała Ewa Kurek:

„Skutkiem tego po upływie pierwszych trzech lat wojny [w lipcu 1942] mieli wprawdzie polscy Żydzi rozrzucone na terenie całej Polski upragnione struktury autonomiczne, których kursowały zydowskie tramwaje, dzieci żydowskie uczyly się w żydowskich szkołach żydowskiego języka, płacono żydowskimi pieniędzmi, przestępcow łapała żydowska policja (…), lecz w sensie polityczno militarnym i mentalnościowym byli bezbronni i osamotnieni.  Skazani tylko i wyłacznie na siebie i łaskę Niemców.”.

W tym okresie Żydzi czuli sie bardziej bezpieczni w gettach niż poza nimi.  Niemcy mordowali wielokrotnie wiecej Polaków niż Żydów.  Getto warszawskie otoczono murem na polecenie Niemców, ale prace budowlane przeprowadziła i sfinansowała Gmina Żydowska.  Nikt nie próbował sabotować robót.  Uważano, że za murami da sie jakoś przetrwać wojnę.  Snuto nawet plany obrony getta przed … Polakami.

Jak grom z jesnego nieba spadła na wszystkich decyzja Niemców o wymordowaniu europejskich Żydów.  Podjeto ją w 1941 i była oczywiście tajna.  Realizację rozpoczęto w lipcu 1942 roku, wywożąc pierwsze transporty Żydów do obozów zagłady.  Wtedy dały o sobie znać tradycyjne prawa żydowskie sformułowane wyżej.

 Żydowska policja oraz administracja ukrywały prawdę przed ludnością getta wmawiając jej, że wysiedlani jadą na wschód do pracy, a sobie, iż poświęcają część Żydów, by uratować resztę.  To oni sporzadzali listy Żydow i zapędzali ich do wagonów.  Wykonywali najbardziej pracochłonną i brudną część pracy przy wywózce.  Potem chodzilo im już tylko o własną skórę. Na koniec i oni zostali w większości zabici przez Niemców.

Ewa Kurek przekonywujaco dowodzi, że gdyby nie współpraca żydowskich władz gett, przeprowadzenie Holocaustu w takich rozmiarach byłoby niemożliwe.  Zagładę getta warszawskiego nadzorowało 50 esesmanów, i kilkuset żołnierzy, głównie Ukraińcow i Łotyszy.  Mieszkało w nim prawie pół miliona ludzi.  Tak więc, ci co chcieli zbudować „żydowskie autonomie” stali się katami własnego narodu.  Ich liczebność ocenia się na 6-10% ogółu Żydów.  Ewa Kurek twierdzi, że należała do nich głównie żydowska inteligencja, między 1/3 a 2/3 jej liczby.

A co na to Polacy?  Już 1941 roku Niemcy wydali rozporządzenie, że wszelka pomoc Żydom przebywającym poza gettami będzie karana śmiercią całej udzielającej pomocy rodziny.  Polacy mieli też surowy zakaz wchodzenia do gett.  Aby więc pomoc Żydowi była możliwa, spełnione musiały być dwa warunki: Żyd musiał wydostać się z getta, a Polak musiał być gotowy zaryzykować dla niego życiem swoim i swej rodziny.

Nonsensem są więc zarzuty pod adresem Polaków , że nie uratowali więcej  Żydów.  Tylko najwyżej 10% Żydów było gotowych opuścić getto.  A i mało Polaków chciało poświęcić swe rodziny dla obcych sobie Żydów.  Niemniej Kościół Katolicki i AK robiły co mogły, ale mogły niewiele.

Wskutek współpracy żydowskiej administracji gett z Niemcami oraz bierności ogółu Żydów, zagłada przebiegła sprawnie /od lipca 1942 do kwietnia 1943/, a z 3 milionów 335 tys.  Żydów polskich wojnę przeżyło 369 tys. /wg Normana Davisa/.  Około 170 tys. z nich ocalało dzięki ucieczce na wschód, do Sowietów  Były tylko dwa powstania w Warszawie i Białymstoku w których uczestniczyło po kilkuset bojowników.

Na sali była obecna  p. Anna Ciałowicz, historyczka z Gminy Żydowskiej.  Jest ona specjalistką w dziedzinie prawa żydowskiego, oraz dobrze zna język jidisz i hebrajski.  Korzystała ona ze źródeł w tych językach.  Jej badania potwierdziły wnioski dr Kurek.  Pani Ciałowicz odpowiadała też na pytania z sali razem z Ewą Kurek.

Pierwsze pytanie dotyczyło Jedwabnego.  Dr Kurek skrytykowała decyzję Lecha Kaczyńskiego o zrezygnowaniu z ekshumacji ofiar tego mordu.  Prezydent został przez Żydów oszukany.  Jak powiedział p. Cialowicz prawo żydowskie nie zamazuje przeprowadzania ekshumacji, a wręcz nakazuje je w przypadku takim, jak ten.  Wtrącił sie p. Pruszyński i poinformował, ze okolicę Jedwabnego policja przebadała radarem geologicznym i stwierdzono obecność 123 szkieletów.  Tyle więc prawdopodobnie było ofiar tego mordu.

Pytano też o kapłanów żydowskich.  Okazało sie, że rabini nie są kapłanami, ale istnieje grupa tak zwanych kohele, czyli potomków dawnych kapłanów Świątyni Jerozolimskiej, którzy sa nadal za kapłanów uważani.  Dr Ewa Kurek powiedziała, ze ostatnio pracowała nad książka o Rosji p.t „Rosji ogarnąć rozumem się nie da” i zdumiała ją analogia między niektórymi aspektami prawosławia a chasydyzmem.  Rosyjskimi odpowiednikami chasydów sa „starcy”.  Religie te łączy też aspekt wspólnotowy.

Po zakończeniu projekcji filmu rozmawiałam z panem, który powiedział mi, że w budowanym przez o. Rydzyka kościele w Toruniu jest specjalna kaplica poświęcona Polakom ratującym Żydów.  O. Rydzyk zbiera więc wszelkie informacje o nich.

Komentarze

komentarzy