komorowski-profil-PlatformaRP_ccbysa2,0-466

Sumliński uniewinniony! Czy prokuratura zajmie się w końcu Komorowskim?

Wojciech Sumliński został wczoraj uniewinniony w procesie karnym dotyczącym tzw. afery marszałkowej. Okazało się, że w całą akcję został wrobiony przez służby specjalne. Na 4 lata więzienia skazany został za to Aleksander L., były żołnierz WSI. Powstaje pytanie – czy prokuratura zajmie się teraz zawiadomieniem Sumlińskiego o popełnieniu przestępstwa przez Bronisława Komorowskiego? Wszak to na podstawie m.in. jego zeznań (oraz zeznań Leszka Tobiasza, który w 2012 roku zmarł w tajemniczych okolicznościach) dziennikarzowi postawiono zarzuty karne.

Przypomnijmy sekwencje wydarzeń – w 2008 roku, opierając się na zeznaniach m.in. Bronisława Komorowskiego oraz płk Leszka Tobiasza, prokuratura postawiła Wojciechowi Sumlińskiemu zarzut współudziału w przestępstwie płatnej protekcji. Zdaniem śledczych Sumliński miał za łapówkę pośredniczyć w załatwieniu Tobiaszowi pozytywnego zweryfikowania przez komisję likwidacyjną WSI. Na tej podstawie do sądu trafił przeciwko Sumlińskiemu akt oskarżenia, a sprawa toczyła się aż do wczoraj.

Sumliński już raz (w październiku 2008 roku) złożył doniesienie o popełnieniu przestępstwa przez Komorowskiego i Tobiasza. W zawiadomieniu stwierdził, że Komorowski działając wspólnie i w porozumieniu z Tobiaszem złożył przeciwko niemu fałszywe zeznania, które stały się podstawą aktu oskarżenia. Prokuratura odmówiła jednak wszczęcia w tej sprawie postępowania. Śledczy zasugerowali, że będzie to możliwe dopiero w przypadku zakończenia sprawy, w której oskarżonym był Sumliński.

No i stało się. Wczoraj sąd uniewinnił Sumlińskiego ze stawianych mu przez prokuraturę zarzutów. Tym samym śledczy mogą ponownie pochylić się nad zawiadomieniem złożonym przez Sumlińskiego w 2008 roku, w którym oskarżył on Bronisława Komorowskiego i płk Leszka Tobiasza o składanie fałszywych zeznań. Co prawda Tobiasz już nie żyje (w 2012 roku zmarł w tajemniczych okolicznościach na zabawie pracowniczej, gdzie miał „zatańczyć” się na śmierć), ale były prezydent jak najbardziej jest zdolny do tego, aby usłyszeć prokuratorskie zarzuty, które będzie musiał zweryfikować sąd.

Komentarze

komentarzy