przetarg-budowa

Rząd NIE ZLIKWIDOWAŁ pozwolenia na budowę, tylko zmienił jego nazwę i kolejny raz utrudnił życie

„Rząd zlikwidował pozwolenia na budowę domków jednorodzinnych” – tak wczoraj poinformowały Polaków media. Tymczasem prawda jest inna – Rada Ministrów zmieniła tylko jego nazwę. Od teraz by móc wybudować swój dom jednorodzinny będzie załatwiało się zgłoszenie budowy, które niczym nie będzie się różniło od obecnego pozwolenia.

Zastąpienie pozwolenia na budowę zgłoszeniem budowy, skrócenie czasu jego uzyskania do 30 dni oraz zniesienie obowiązku załączania do projektu oświadczeń o zapewnieniu i warunkach przyłączenia mediów – takie są główne założenia projektu nowelizacji prawa budowlanego, które przyjął wczoraj rząd Donalda Tuska.

W rzeczywistości jednak nic się nie zmieni poza nazwą procedury koniecznej do uzyskania zgody starosty na budowę domków jednorodzinnych. Poza tym praktycznie nic się nie zmienia i zachowana zostanie konieczność uzyskania wszystkich zgód, pozwoleń i oświadczeń, które dotychczas trzeba było dostarczyć urzędnikowi, by ten wyraził pozwolenie na budowę.

Skrócenie czasu wydania decyzji do 30 dni może okazać się wbrew pozorom być większym utrudnieniem niż ułatwieniem. W wielu starostwach powiatowych, które odpowiedzialne są za wydawanie pozwoleń na budowę, na samo przejrzenie tematu przez urzędnika trzeba teraz czekać co najmniej 5-6 tygodni. Konieczność skrócenia tego okresu może spowodować wzrost liczby decyzji odmownych lub wzrost zatrudnienia w powiatowych wydziałach architektury i budownictwa.

Ponadto obecnie powszechnie praktykowane jest przez biurokratów wysyłanie w przedostatnim dniu możliwego okresu rozpatrzenia sprawy wezwania o uzupełnienie braków, w którym są często wymienione dokumenty już zawarte w projekcie. To jednak nie jest istotne, gdyż dzięki temu wydłuża się czas rozpatrzenia sprawy.

Z kolei konieczność uzyskania warunków przyłączenia mediów oraz zapewnienia ich dostawy zostanie zachowana. Różnica polega tylko na tym, że po wejściu zmian w życie trzeba je będzie dostarczyć podczas zgłoszenia terminu rozpoczęcia robót, a nie jak teraz podczas wydawania pozwolenia na budowę.

Nowelizacja nie rozwiązuje największego problemu przy uzyskiwaniu pozwolenia na budowę generującego liczne absurdy – niejednoznacznego prawa, które sprawia, że dokumentację kompletuje się nie tylko pod konkretne starostwo powiatowe, ale nawet pod konkretnego inspektora. W rezultacie dwa projekty na tą samą inwestycję, złożone w tym samym wydziale architektury, a rozpatrywane przez innych urzędników mogą być w praktyce dwoma diametralnie różnymi projektami.

Rząd Donalda Tuska po raz kolejny ogłosił sukces. Jednak mimo zapewnień i propagandy z tym związanej, w rzeczywistości kolejny raz utrudnił Polakom życie pod pozorem jego ułatwienia.

Źródło: Polskie Piekiełko

Komentarze

komentarzy