8683269416_15c82d3837_n

Rozdajemy izraelskim Żydom obywatelstwa jak ulotki

Żydzi chcą być Polakami. Większość nie zna języka polskiego, część nie wie gdzie Polska leży, jednak masowo ubiegają się o polski paszport i jak się okazuje z powodzeniem.

„Rozdajemy izraelskim Żydom obywatelstwa jak ulotki. Problem w tym, że miażdżąca większość nowych Polaków nie ma o naszym kraju bladego pojęcia” – pisał już w ubiegłym roku na portalu nowakonfederacja.pl Gabriel Kayzer prawnik, dziennikarz „Gazety Polskiej Codziennie”.

Jak podkreślał dziennikarz, co roku rośnie liczba paszportów, wydawanych przez polski konsulat w Tel Avivie. W styczniu 2014 r. polskie MSZ podało statystyki z których wynika, że od roku 2002 do 2013 liczba ta wzrosła z 448 do 2727 rocznie. Ponadto w latach 2004 – 2013 polski konsulat nie odrzucił ani jednego wniosku o wydanie paszportu obywatelowi polskiemu, pochodzącemu z Izraela.

Paszporty jak świeże bułeczki

Osoby otrzymujące paszport nie zawsze uzyskują polskie obywatelstwo, jednak po upływie dziesięcioletniego terminu ważności paszportu, wymieniają go na nowy. Dodatkowo część osób otrzymujących polskie obywatelstwo, nie ubiega się od razu o wydanie paszportu. Jednocześnie co roku coraz więcej osób nie tylko wymienia paszporty, ale otrzymuje je po raz pierwszy. Ciekawym jest fakt, że to za rządów Platformy Obywatelskiej nastąpił gwałtowny wzrost wydawanych dokumentów Żydom. W latach 2008-2009 wzrost był prawie trzykrotny.

Zdumiewające jest, że aby poświadczyć polskie obywatelstwo, Żydzi nie muszą nawet znać języka polskiego. W 2012 r., Itamar Eichner na łamach artykułu „Israelis line up for Polish citizenship” [Izraelczycy ustawiają się w kolejkach po polskie obywatelstwo] na stronie Ynetnews.com informował, że zaledwie jedna na 20 osób w kolejce do polskiego konsulatu zna język polski, a wiele z nich nie ma nawet pojęcia, gdzie Polska… leży!

Skąd takie zainteresowanie wśród Żydów polskimi paszportami?

– Polskie obywatelstwo jest teraz dla Izraelczyków o polskich korzeniach biletem do Unii – piszą wprost izraelskie kancelarie prawne, które czerpią niemałe profity na tym procederze. Polski paszport gwarantuje możliwość zamieszkania w dowolnym państwie UE i korzystanie z przywilejów, należnych obywatelom państw członkowskich. W ten sposób mogą pracować, studiować oraz zakładać i prowadzić biznesy na terenie UE bez żadnych ograniczeń. Zresztą jak podaje Eichner, większość z tych osób wprost deklaruje, że zależy im nie na podróży do Polski, ale żeby móc swobodnie poruszać się po krajach członkowskich UE.

Na wszystkim można zrobić biznes…

Zarówno w Polsce jak i w Izraelu wyspecjalizowały się kancelarie prawne, które pomagają w spełnieniu niezbędnych formalności, są to m.in. CK LAW OFFICE Kancelaria Adwokacka Piotr Cybula, Yoav Levi – Attorneys at Law czy Hawel Tocker & Co Law Office. Przeszkodą tutaj nie jest nieznajomość języka polskiego, czy brak wymaganych dokumentów – kancelarie te pomagają wszystko załatwić. Wielodzietnym rodzinom udzielane są nawet specjalne rabaty.

Co ciekawe, większość osób wnioskujących o przyznanie polskiego obywatelstwa to trzecie pokolenie tych, którzy przybyli do Izraela z Polski. Liczna część tych osób to najczęściej uczestnicy wycieczek do miejsc pamięci, odwiedzający głównie obozy śmierci, przez co mogą mieć nieco wypaczony obraz naszego kraju.

Pracownicy konsulatu w Tel Avivie zdają sobie sprawę z tego, że proceder ten godzi w interesy Polski, jednak z uwagi na groźbę  o posądzenie o antysemityzm, przystają na niego. Jeśli nic się w tej kwestii nie zmieni, to możemy zakładać, że do 2020 r. w Izraelu będzie 10 tys. dodatkowych obywateli polskich, których nic z Polską nie łączy.

Komentarze

komentarzy