rys1

Rozbiór Polski – prawda o gazie łupkowym. Dlaczego prof. Jędrysek to promuje?

Dzisiaj udostępniam fragment korespondencji, którą otrzymuję na adres redakcji. Ponieważ nie zauważyłem nigdzie zastrzeżenia co do prywatności maila, postanowiłem opublikować istotny fragment. Sprawa nie jest błaha, bowiem dotyczy utytułowanego profesora, który nie tylko promuje dewastację Polski pod hasłem wydobycia gazu łupkowego, ale jest „Inicjatorem wydobycia gazu łupkowego” w Polsce!

Zob:

Niestety, za wydobyciem gazu łupkowego stoi ta sama szajka banksterów, która dokonuje ukrytego ludobójstwa na narodach świata. Sądzę, że trzeba być łotrem lub idiotą by ich popierać. Po fragmencie korespondencji zamieszczam materiał krytyczny wobec wydobywania gazu łupkowego.

Andrzej Szubert:
Szanowny Panie psorze zwyczajny, doktorze habilitowany…Wkliknąłem się na  ten link:http://www.jedrysek.eu/

i osłupiałem…

Jest Pan promotorem bandyckiego bezmyślnego eksploatowania Matki Ziemi i niszczenia naszego środowiska naturalnego.
http://biznes.newsweek.pl/gaz-lupkowy-w-usa–eldorado-czy-katastrofa-ekologiczna,62210,1,1.html
http://www.national-geographic.pl/forum/showthread.php?t=1303
https://www.youtube.com/watch?v=C8-3HRoXblo

Jest Pan posłem do knessejmu a nie polskiego parlamentu.
Pańska partia to ProUSraelskość i Syjonizm – a nie prawo i sprawiedliwość.
Za co Pan dostał te tytuły przed nazwiskiem? Za służenie interesom żydowskich firm z USraela? Które w USraelu są w odwrocie, bo zniszczyły środowisko naturalne i teraz chcą zrobić z Polski spaloną Ziemię.
Chce Pan „suwerenności energetycznej”. A czemu nie walczy Pan o suwerenność polityczną, militarną, kulturalną i duchową Polski?
Jak widać rusofobia (bo to ona Pana napędza – jak wszystkich pisdzielców)  to patologia prowadząca do gotowości zniszczenaia własnego kraju, byleby nie kupować gazu od Rosji.
A gdybyśmy mieli rządy traktujące Rosję po przyjacielsku, gdybyśmy byli sojusznikiem Rosji – mielibyśmy gaz trzy razy taniej – jak Białoruś.
Ale do durnych rusofobów, nawet tych utytułowanych to nie dociera.
Dr Piotr Bein:
Panie otytulowany Jedrysek
Sluzy pan lobby lupkowemu = agenturze zydobanksterii. Aby utrzymac monopol na surowce energetyczne kopalniane i zlamac nieposluszne Rosję i Iran, bogate w tani gaz,  zydobanksteria inwestuje w wydobycie gazu lupkowego — drogie, niezwykle szkodliwe dla srodowiska i zdrowia czlowieka.
Z wojny zydobanksteria-ludzkosc ws. gazu, zrobil pan walke partyjna PiS/PO. Ma pan popisdzielony mozg. do miotly a nie na uniwersytet i glownego geologa Polski!

Ws. Rosji tez pokazuje pan duractwo i agenturalnosc, sluzalczosc tejze srulo-banksterii. Rosja zajmuje południowo-wschodnią Ukrainę ze względu na złoża gazu łupkowego i największe w Europie magazyny gazu w tamtym regionie.

Rosja nie okupuje Ukrainy Wsch. Donbasem zawladneli oliparchy jak Kolomojski (pan zapyta Kwacha/Sztolcmana) wlasnie dla przemyslu i zasobow naturalnych. Dla obrony podstawowych praw powstala ludnosc rosyjskojezyczna Donbasu (regiony Donieck i Lugansk, ziemie historycznie rosyjskie). Jakby chcial pan, zeby jaki wonTuSSku czy inny agent wplywu ‚wybrany’ bezprawnie oznajmil, ze Polakom niewolno uzywac swego jezyka na swej ziemi i sa obywatelami czwartej kategorii, do odstrzalu przez neobanderowskie bojowki sankcjonowane przez junte we Wszawie?
Podobnie jak Krym, za czasow ZSRR Noworosje „podarowano” republice Ukraina (sztuczny twor jak w b. Jugoslawii bez zwiazku granic z etnicznoscia, historia czy czymkolwiek), zeby w przyszlosci zniewolic cala Rosje = odwieczne marzenie chazarii (obecnie zydobanksteria, syjonisci i lubawiczerowie). Wylozone przez imama, jasno jak dla milicjanta:
Jesli pan niezrozumi szejka, tu jest w formacie naukowym:
Tamten plan srulowy zlamania w przyszlosci Rosji za pomoca zjudaizowanej Ukrainy, wciela sie na naszych oczach, a duraki (agenciury?) jak pan sluza temu bez zajakniecia sie. Mam nadzieje, ze jest pan po prostu uzytecznym durniem a nie agenciura. Jakby nie patrzec, sluzy pan wiernie srulowym bossom (dlatego uchowal sie pan w KneSSejmie!). Lepiej, gdyby pozostal pan przy poezji i zarzuconych hobby. Mniej szkod narodowi pomiatanemu przez wybranych przez pana…
pozdravP
Odpowiedź prof. Jędryska:

Szanowni Państwo
Prosze usunąc moj adres z listy dyskusyjenej
Z gory dziedkuję
moj
Prof.zw.dr hab. Mariusz-Orion Jędrysek
www.jedrysek.eu
http://www.facebook.com/jedrysek
http://twitter.com/#!/mariuszjedrysek

=====================================================

Rozbiór Polski – prawda o gazie łupkowym

Z ostatnich doniesień medialnych wynika, że gazu łupkowego może być za mało, a jego wydobywanie w Polsce może być nieopłacalne,  w związku z czym, amerykańskie firmy wycofują się z Polski i sprzedają swoje koncesje.
Gazu rozproszonego w Polsce jest naprawdę dużo, ale jego zaleganie jest wielokrotnie głębsze niż w USA i Kanadzie (średnio ok. 800 m ppt, w Polsce to 3 do 6 km), co powoduje, że jego wydobywanie jest  technologicznie znacznie trudniejsze,  bardziej  podatne na zjawiska awaryjne i katastroficzne i wielokrotnie droższe.
Zatem interes firm poszukujących i eksploatujących tylko gaz, jest w „polskim” przypadku wątpliwy. Firmy te jednak nie oddają koncesji do organu koncesyjnego, ponieważ prawdziwy interes na koncesjach w Polsce tkwi gdzie indziej.

Po pierwsze – koncesje na gaz łukowy i inne zasoby, zgodnie ze specjalnie zmajstrowanym prawem geologicznym i górniczym (Dz. U. Nr 163, poz. 981 z 9 czerwca 2011r., dalej pgg), obejmują również tzw. zasoby towarzyszące, często o nieporównanie większej wartości, jak np.  olbrzymie pokłady węgla kamiennego na Lubelszczyźnie (szacowane zasoby wydobywalne – ok. 60 mld ton), które w prezencie z koncesją na gaz łupkowy i metan z pokładów węgla dostał Chevron.

Po drugie – koncesje są instrumentem do przejęcia ziemi i wszystkich nieruchomości na terenach objętych koncesjami, a stanowi to dla gazu łupkowego, ropy łupkowej i gazu zamkniętego w pokładach piaskowca,  ok.  1/3 Polski.  Innymi  słowy,  instrumentem politycznym do rozbioru terytorialnego, zasobowego, ekonomicznego kraju. Skandalem „środowiskowym” jest np. udzielenie koncesji  na całe Bieszczady i  inne dotychczas
podlegające najwyższej ochronie obszary (Roztocze, Zwierzyniec, Puszcza Kampinoska, wiele Parków krajobrazowych wraz z ich otuliną, otuliny obszarów Natura 2000, itd.)

Po trzecie – koncesje stają się dobrym towarem handlowym oraz doskonałym instrumentem do wyprowadzania „kasy” z Polski za granice. Orlen, spółka skarbu państwa, odkupiła koncesje od ExxonMobil za ok. 2,5 mld zł, który nabył koncesje od tego samego skarbu państwa za ok. 1 mln zł i wykonał dwa odwierty rozpoznawcze za max. 200 mln zł. Lotos odkupił koncesje w cenie 65 tys. USD/km2, za którą poprzedni amerykański koncesjonariusz płacił ok. 200 zł/km2. Z punktu widzenia interesu publicznego, trudno logicznie uzasadnić takie transakcje, które jednocześnie wyjaśniają, dlaczego paliwo u nas jest drogie, choć ropa na świecie tanieje.

•Gaz łupkowy w Polsce jest opisywany przez polityków wszystkich opcji  parlamentarnych media jako „polski gaz”, „nasz gaz”.  

Tymczasem na skutek wydanych koncesji, zgodnie z prawem geologicznym i górniczym (pgig), gaz (jako wydobyta kopalina) należy do koncesjonariusza.
Koncesje na gaz łupkowy w 90% należą do podmiotów zależnych od kapitałów zagranicznych globalnych koncernów paliwowych a w 10% do podmiotów z polskim kapitałem będących na etapie przemian własnościowych (giełda, prywatyzacja, przejęcia itp.). Gaz łupkowy w ponad 90% już nie należy do polskich obywateli i państwa polskiego.

Nie jest nasz i nie dla nas. Właściciel gazu może go sprzedać za granicę Polski co przewiduje KPZK (Koncepcja Przestrzennego Zagospodarowania Kraju, przyjęta przez radę Ministrów 13 grudnia 2011r.), będąca uzupełnieniem Strategii Polski, autorstwa zespołu Min. Boniego (nowa rura przez Polskę do Bałtyku), ponieważ w Polsce nie jest potrzebny.

•Gaz łupkowy przedstawiany jest przez polityków jako „nasze dobro” (J. Kaczyński),  „nasze przyszłe emerytury” (R.  Sikorski).

Społeczeństwo jest  manipulowane informacjami medialnymi, że polski obywatel skorzysta na wydobywaniu gazu łupkowego w Polsce. Wypowiedzi te krańcowo mijają się z prawdą.

Podmioty zależne od kapitału zagranicznego transferują dochody za granicę (patrz banki, hipermarkety…) a opłaty koncesyjne eksploatacyjne wynoszące 4,90 zł/1000 m3, stanowią ułamek procenta rynkowej ceny sprzedaży gazu np. w Polsce w wysokości około 450 USD/1000 m3. Z analiz wynika, ze sumaryczny bilans zysków (z opłat koncesyjnych, podatków i innych wpływów ze sprzedaży gazu łupkowego) i strat w wyniku likwidacji lub
ograniczeń działalności na terenach wydobycia (przypominających pustynię) np. turystyka, agroturystyka, rolnictwo, hodowla, leśnictwo – jest ujemny dla budżetu państwa, samorządów i obywateli, głównie mieszkańców terenów objętych koncesjami.

Budżety samorządów objętych koncesjami zmniejszą się o ok. 40%, państwo straci przynajmniej 20 mld zł rocznie, a każdy obywatel w Polsce dołoży 1000 zł/rok nawet wtedy, jeśli gaz miałby za darmo.

•„Niezależni” eksperci i inni specjaliści np. od public relations, w istocie zależni lub wynajęci przez koncerny paliwowe przekonują, że wydobywanie gazu łupkowego jest bezpieczne.  

Istnieje wystarczająca ilość dowodów na szkodliwość wydobywania gazu łupkowego metodą szczelinowania hydraulicznego, potwierdzonych badaniami (Niemcy, Francja) i zdarzeniami w czasie przemysłowej eksploatacji w USA i Kanadzie. Do rozszczelinowania pod ziemią łupków zawierających drobiny gazu, wykonuje się odwiert pionowy, a następnie szereg poziomych, odchodzących promieniście od pionowego pod ziemią. Na jeden poziomy odcinek ok. 300 m wtłacza się pod ciśnieniem 600 atm ok. 1000 – 1500 cystern wody z chemikaliami (od 1 do 25 wiader chemikaliów na 1 m3 wody), żeby  „wycisnąć” gaz na powierzchnię. Udaje się „wycisnąć” tylko 4 – 14% gazu uwolnionego pod ziemią ze skruszonych łupków, pozostała ilość (86% do 96%) rozprzestrzenia się pod ziemią we wszystkich kierunkach. Znaczna cześć zanieczyszczonego płynu szczelinującego (ok. 20%, czyli średnio od 200 do 300 cystern) wraca na powierzchnię wraz z gazem w sposób gwałtowny   i niekontrolowany, zanieczyszczając wody, glebę i powietrze.  Toksyczne zanieczyszczenia pozostałe pod ziemią, wraz z wodą i uwolnionym gazem (główny składnik to metan, 28 razy groźniejszy od CO2 gaz klimatyczny) przemieszczają się poziomo i pionowo (uskokami geologicznymi) do wód podziemnych i na powierzchnię do powietrza.

Stwarza to zagrożenia bezpośrednie (skażenia wody pitnej) i zagrożenia pośrednie, np. poprzez wnikanie gazu i toksyn do łańcucha pokarmowego ludzi i zwierząt. Na terenach wydobywczych gwałtownie zwiększa się ilość zachorowań. Wynika to ze specyfiki technologii eksploatacji, która wymaga dla równomiernego wydobywania gazu dokonywania z jednego pola wiertniczego wielu poziomych szczelinowań,  a następnie przeniesienia pola
wiertniczego obok (ok. 2 ÷ 4 km). W konsekwencji średnia ilość pól wiertniczych to 6 szt. na 1 km2, ze stałym w ciągu 10 lat i więcej natężonym ruchem ciężarówek z wodą, piaskiem i chemikaliami, ściekami poprocesowymi, stałym hałasem transportu, wież wiertniczych (pracujących całą dobę), olbrzymich sprężarek itd., czyli  życie w piekle łupkowym.

Stwierdzono, że wszystkie 44 odwierty badawcze gazu łupkowego w Polsce (do końca 2012 r.)* zostały wykonane wadliwie (niedoszczelnione).
Statystyka dowodzi, że na 100 instalacji w 1 do 2 występują awarie, a na 300 – co najmniej jedno zdarzenie o charakterze katastroficznym. Przewiduje się, że w Polsce może być od 400 tys. do 1,2 mln pól  wiertniczych, na obszarze obejmującym do 100 tys. km2, zamieszkałym przez ok. 5,1 ml osób. Oznacza to, że w sposób nieunikniony wydarzy się od 4 do 12 tysięcy różnych awarii i od 1 do 4 tysięcy katastrof zagrażających środowisku, a w konsekwencji ludziom. Zjawiska katastroficzne pogłębi brak wody pitnej, której zużycie w ciągu wieloletnich szczelinowań będzie 10-cio krotnie większe niż obecnie.

•„Dzięki  łupkom uniezależnimy się od Gazpromu”,  „będziemy bezpieczni  energetycznie”, „przeciwnicy gazu łupkowego to ekoterroryści finansowani przez Gazprom” – to najczęściej używane argumenty przez polityków i PR, przynajmniej do września 2011 roku.

Okazuje się jednocześnie, że firmy zależne od Gazpromu przejęły od firm zachodnich 21% koncesji na wydobywanie gazu łupkowego i konwencjonalnego w Polsce (co potwierdzali Główny Geolog Kraju  – Jacek Jezierski, minister spraw zagranicznych – Radosław Sikorski i wicepremier – Waldemar Pawlak, w mediach) i trudno przyjąć, żeby Gazprom lobbował przeciwko swoim koncesjom. „Afera” dotycząca wyjazdu wicepremiera do Gazpromu
udowadnia ponownie, że to politycy ze sfer rządowych są zainteresowani współpracą z Gazpromem, wbrew interesom państwa polskiego, z korupcją w tle. Ekoterroryści zatem pochodzą naprawdę z rządu a nie ze społeczeństwa.
Należy z całą mocą stwierdzić, że gaz od Gazpromu, tak jak gaz z łupków, należących obecnie w ponad 90% (w wyniku rozdawnictwa i swobodnej odsprzedaży koncesji) do firm amerykańskich, rosyjskich, chińskich – nie był i nie jest w Polsce potrzebny.
Z danych GUS (2011r.) wynika, że zużycie gazu wynosi 14 mld m3/rok, co stanowi ok. 12% energii ogółem zużywanej w Polsce, przy czym 7% to są potrzeby firm chemicznych (w tym „Azoty” tak skutecznie oddawane rosyjskiemu oligarsze) i rafinerii. Około 2,5 % energii z gazu zużywają mieszkańcy (kuchnie gazowe i termy do ciepłej wody), a około 3% energii elektrycznej w Polsce uzyskuje się z gazu.

Już 100 lat temu duże miasta w Polsce miały gaz sieciowy ze zgazowania węgla (gaz węglowy lub koksowniczy). Możemy zgazowywać węgiel kamienny i brunatny po wydobyciu lub wewnątrzzłożowo (instalacja w Dąbrowie Górniczej) techniką bezpieczniejszą niż dla eksploatacji gazu łupkowego.
Zasoby węgla w konwersji na gaz wystarczą na około 2000 lat obecnego zapotrzebowania.

Mamy także zasoby gazu konwencjonalnego. Powinniśmy zgazowywać przede wszystkim odpady komunalne, osady ściekowe, odpady biomasy rolniczej, hodowlanej, leśnej, przemysłu rolno – spożywczego, mięsnego itd., co w zupełności zastąpiłoby dostawy gazu z zewnątrz.

Energię w ilości wielokrotnie większej niż z gazu (metanu) możemy mieć z odnawialnych i niewyczerpywalnych zasobów energii słońca, wiatru oraz z zasobów geotermalnych.

Gaz z łupków, tak jak gaz z Gazpromu, jest potrzebny jedynie politykom, dla osiągania własnych korzyści  ze szkodą dla państwa polskiego.  Przykład – stałe negocjacje z Gazpromem, kończące się podwyżkami cen gazu w Polsce, inaczej niż z dostawami i cenami gazu dla innych krajów.

•„Polska musi mieć energię ze źródeł konwencjonalnych tj. z gazu łupkowego, atomową i z węgla (głównie z odkrywek węgla brunatnego), bo inne źródła np. OZE są małe i nieopłacalne”.    

Tak twierdzą „umoczeni” w gaz łupkowy i energetykę jądrową politycy i ich usłużni „niezależni” eksperci.
Prawda krańcowo różni się od pijaru. Niemcy, przy dwukrotnie mniejszym dostępie do terenów, niż w Polsce (dwukrotnie większe zagęszczenie ludności), produkują energię elektryczną z wiatraków i ogniw fotowoltaicznych w ilości  równej  w przybliżeniu zapotrzebowaniu na prąd u nas.  Potencjał  paliw konwencjonalnych, OZE i geotermii w Polsce jest ogromny, większy niż wszystkich krajów UE razem.

Zasoby konwencjonalne w Polsce wystarczą na ok. 700 lat. Niewyczerpywalne zasoby geotermalne dla produkcji energii elektrycznej, cieplnej i chłodu na obecnym poziomie techniki, mogą w 100% pokryć zapotrzebowanie na energię w Polsce. Energia Słońca i wiatru skumulowana na 12 m2 powierzchni, na obecnym etapie technicznej efektywności urządzeń do wykorzystania zasobów, pozwoli  na zaopatrzenie w 100% w energię elektryczną każdego Polaka (3600 kWh/rok), a 120 m2 (dachy, nieużytki, biomasa, odpady) zabezpieczy we wszystkie potrzeby energetyczno-paliwowe każdego mieszkańca.

Warto przypomnieć, że statystycznie na 1 Polaka przypada ok. 8000 m2 terenu, a 120 m2 dla energetyki zabierze 1, 5% tego terenu. Tak więc inteligentne zagospodarowanie 1,5% terenów w Polsce na cele energetyczne, zapewni w 100% potrzeby energetyczne kraju. Dla porównania – obszar zagrożony wydobywaniem gazu łupkowego to ok. 30% terenu kraju.

Ceny urządzeń OZE spadają, efektywność wzrasta, nowe projekty urządzeń eliminują zagrożenia środowiskowe (np. wiatraki o osi pionowej), a polskie wynalazki i innowacje dają nowe możliwości i perspektywy w energetyce.  Zapotrzebowanie na energię ogółem stale spada (oszczędne urządzenia elektryczne,  termomodernizacja obiektów,  samochody o mniejszym zużyciu paliwa). Polska w ciągu 10 lat może przejść na samowystarczalną
produkcję energii  i  paliw,  energetykę czystą, odnawialną, rozproszoną,  pozbawioną cenowych manipulacji, korupcji, aktów agresji i zaboru na terenach, pod którymi zalegają kopalne paliwa konwencjonalne.

•Czego politycy i media nie mówią na temat gazu łupkowego, energetyki jądrowej i odkrywek węgla brunatnego.   

„Polska energetyka” – obejmująca zasoby paliwowe, przekazane w 90% podmiotom zależnym od kapitału zagranicznego (węgiel brunatny, kamienny, ropa, gaz konwencjonalny, łupkowy i zamknięty), zakłady produkujące energię i paliwa, dystrybucje paliw i energii, sprywatyzowane, czyli przekazane podmiotom zagranicznym za 10% wartości – przestaje być polska, a dalsze działania prywatyzacyjne zmierzają do całkowitego oddania podmiotów
wytwarzania, transportu i dystrybucji energii podmiotom zagranicznym, które nie muszą dostarczać energii na rynek polski. Dotyczy to także istniejących kopalni węgla kamiennego i brunatnego wraz z zasobami, które te podmioty sobie zabezpieczyły w ostatnich latach (przykład: Vattenfal ma zamiar kupić KWB Konin i KWB Kleczew po złączeniu ich z PAK Serwisem).

Zapisy pgg pozwalają po rozpoznaniu zasobu i zażądaniu koncesji na eksploatację wg art. 15, na wyłączenie terenów z dotychczasowego zagospodarowania poprzez zmiany w planach zagospodarowania przestrzennego gmin na obszarze koncesji, tworząc tereny i obszary górnicze (art. 104 w powiązaniu z art. 95 i 96). Tereny objęte koncesjami na wydobywanie gazu z łupków, węgla kamiennego czy brunatnego z odkrywek, nie będą
miały żadnej wartości, a ich właściciele na skutek wywłaszczenia lub ucieczki z terenów zagrożonych górniczo, otrzymają grosze za swój były majątek.
Koncesjonariusz po rozpoznaniu zasobu staje się jedynym dysponentem informacji geologicznej na 10 lat. jeżeli na dodatek wyznaczy obszar użytkowania geologicznego na terenach objętych koncesją, wykluczy te tereny z wszelkiej działalności inwestycyjnej, geologicznej  (np. na potrzeby geotermii, czy OZE) samorządów, innych podmiotów gospodarczych i mieszkańców.

Stan ten można określić, jako terytorialny, zasobowy, ekonomiczny rozbiór Polski.

Jednocześnie ogromne obszarowo powierzchnie rolne, dające obecnie zdrową polską żywność, poprzez zajęcie ich przez wiertnie, drogi techniczne, gazociągi lokalne i główne, zbiorniki na płuczkę, płyn szczelinujący, hałdy piasku, odkrywki węgla brunatnego, czy wreszcie pustynnienie na skutek sczerpywania wody do szczelinowania i odwadniania kopalń, staną się przez setki lat nieużytkami. Polska zdrowa żywność utraci swoją markę przy pierwszym udokumentowanym wypadku skażenia terenu, np. przez wylanie się płynu szczelinującego,  zawierającego prawie zawsze radioaktywne pierwiastki,  naturalnie występujące w skałach na głębokościach, z jakich wydobywa się gaz łupkowy. Utracimy zatem i tereny rolne dla produkcji podstawy bytu społeczeństwa – żywności i jedyny obecnie produkt eksportowy – polską zdrową żywność.

Energetyka jądrowa w Polsce również nie ma żadnego uzasadnienia merytorycznego. Jest nadmiar mocy nad wytwarzaniem około 30% w istniejących elektrowniach, potrzeby energetyczne nie rosną, a zgodnie z podpisanym programem klimatycznym 3 x 20 musimy zaoszczędzić ilość wytwarzanej energii o 20%, produkować energię z OZE. Jedynym logicznym wyjaśnieniem dla utworzenia z Polski  kraju energetyki  jądrowej, mającym
potwierdzenie w informacjach z Niemiec i Państwowe go Instytutu Geologicznego, który szuka dobrych lokalizacji w polskich kopalniach, jest składowane materiałów radioaktywnych z rozbieranych 18 niemieckich elektrowni atomowych.

Podsumowanie  

Energetyka i paliwa kopalne (w tym gaz), stały się w Polsce dla partii politycznych układu magdalenkowego po 1989 roku, jak inne obszary gospodarki, przedmiotem kupczenia, manipulacji, instrumentem ubożenia społeczeństwa.

W tej sytuacji społeczeństwo polskie, w obliczu bezpośredniego zagrożenia, musi podjąć właściwe działania, korzystając z konstytucyjnych praw i obowiązków suwerena władzy RP. Rozwiązaniem koniecznym jest delegalizacja koncesji na gaz łupkowy i inne paliwa, weryfikacja prywatyzacji energetyki, czyli działań sprzecznych z wolą obywateli i interesu RP.
Mutacje partii okrągłostołowych, które wydały w latach 1994 – 2012 koncesje na zasoby, w tym paliwa kopalne, tj SLD, PiS, PO, PSL, przy pełnej akceptacji innych ugrupowań, sejmu, senatu, prezydentów ustanowiły podstawę do realnego rozbioru terytorialnego, zasobowego, ekonomicznego Polski. Autorów tego stanu trzeba traktować jak zwykłych przestępców, zdrajców, dywersantów i paserów.

„Afera” drugiej nitki jamalskiej, nie skutkująca żadnym faktem gospodarczym, jest hucpą polityczno – medialną, jedną z tych, które mają na celu zakrycie rzeczywistego zamachu na suwerenność Polski.

Zbigniew Tynenski – niezależny ekspert ds. energetyki
Prezes stowarzyszenia
Centrum Zrównoważonego Rozwoju w Łodzi

źródło: Monitor-Polski

Komentarze

komentarzy