Szczurek-Mateusz

Popełniła samobójstwo, bo urzędnicy nie chcieli jej zwrócić 3 mln zł – minister nie widzi problemu

Gdy kilka dni temu przedsiębiorczyni walcząca 20 lat z urzędnikami popełniła samobójstwo, wydawało się, że ta tragedia wpłynie na szybkie zakończenie sprawy. Nic jednak z tych rzeczy. Ministerstwo Finansów nadal czuje się niewinne, a Mateusz Szczurek broni swoich podwładnych.

Pod koniec maja sąd po raz… 17 odesłał do ponownego rozpatrzenia sprawę niesłusznego naliczania akcyzy już nie istniejącej firmie kosmetycznej prowadzonej przez małżeństwo Krystyny i Jarosława Chojnackich z Kartuz. To przelało czarę goryczy. Chojnacka mająca dość bezowocnej walki z urzędnikami o zwrot 3 mln zł nadpłaconego podatku, popełniła samobójstwo.

„Jarku nie mam siły walczyć dalej. Może moja decyzja jest egoistyczna, bo zostaniesz sam, ale wierzę, że mój krok zmusi odpowiednich urzędników nadzorujących podległe im jednostki do rzetelnej, obiektywnej oceny postępowania zarówno UC w Słupsku jak i IC w Gdyni. Jestem pewna, że mój krok i decyzja jako krzyk o pomoc nie pozostanie bez echa” – pisała kobieta w liście pożegnalnym.

Dopiero ta tragedia skłoniła ministra finansów Mateusza Szczurka do zajęcia się tą sprawą. Stanowisko zajęte przez szefa resortu finansów jest jednak dalekie od oczekiwań Chojnackiej, gdyż minister nie dopatrzył się nieprawidłowości w pracy swoich podwładnych.

W odpowiedzi na to, mąż kobiety rozesłał do mediów list otwarty do ministra Szczurka, w którym wylicza nieprawidłowości popełnione przez urzędników oraz udziela dodatkowych wyjaśnień.

Komentarze

komentarzy