rurociag_brianc_CC2,0-flickr-466

PGNiG pozywa rosyjski Gazprom, a polski rząd wraca do pomysłu budowy gazociągu z Norwegii! Jeszcze 2 lata temu było to nie do pomyślenia…

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) złożyło pozew przeciw Gazpromowi w Trybunale Arbitrażowym w Sztokholmie. Z oficjalnego komunikatu spółki możemy wywnioskować, że chodzi dostosowanie cen jakie Polacy muszą płacić Rosjanom do sytuacji na europejskim rynku gazu ziemnego. Jednocześnie polski rząd powrócił z inicjatywą budowy gazociągu z Norwegii. Czy coś, co było niewyobrażalne za Tuska i Pawlaka (pozew przeciwko Gazpromowi + gazociąg z Norwegii), nagle staje się możliwe?

W oficjalnym komunikacie prasowym PGNiG czytamy, że „1 lutego 2016 r. Spółka złożyła pozew przeciw OAO Gazprom i OOO Gazprom Export w postępowaniu przed Trybunałem Arbitrażowym z siedzibą w Sztokholmie. Złożenie pozwu stanowi element rozpoczętego 13 maja 2015 r. przez PGNiG postępowania arbitrażowego w sprawie zmiany warunków cenowych kontraktu długoterminowego na zakup gazu ziemnego z dnia 25 września 1996 r. Działania prowadzone przez PGNiG mają na celu dostosowanie kontraktu długoterminowego z 1996 r. do sytuacji na europejskim rynku gazu ziemnego”. W praktyce chodzi o obniżenie cen rosyjskiego gazu dostarczanego przez Gazprom do Polski. Okazuje się bowiem, że nasz kraj (czytaj: PGNiG) w praktyce nadal płaci znacznie więcej niż inni odbiorcy Gazpromu w Europie.

Jednocześnie powrócił temat budowy gazowego połączenia Norwegii z Polską. Wczorajsze spotkanie Beaty Szydło z premier Norwegii Erną Solberg zakończyło się konkluzją o potrzebie wybudowania gazociągu łączącego oba kraje. Wiemy na pewno, iż pozyskanie przez nasz kraj nowego źródła dostaw gazu ze złóż znajdujących się pod dnem Morza Północnego ma stanowić dla PGNiG priorytet, który pozwoli na pełną realizację postulatu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego Polski poprzez dywersyfikację źródeł i kierunków dostaw gazu ziemnego.

Przypomnijmy, że plany budowy połączenia gazowego między Norwegią a Polską pojawiły się już w 2001 roku. PGNiG podpisało wówczas wieloletni kontrakt na zakup gazu z Norwegii, który miał być transportowany do Polski specjalnie wybudowanym przez Norwegów gazociągiem na dnie Bałtyku. Kontrakt ten został jednak anulowany po przejęciu władzy przez SLD-PSL. To umożliwiło kilka lat później budowę w poprzecznym kierunku rosyjsko-niemieckiego gazociągu Nord Stream.

Komentarze

komentarzy