wladza

Oszuści przebrani za władzę czyli …

Sawicki sprzedaje Emiratom świnie, Nowak kupuje pendolino, Grad sprzedaje stocznie Katarczykom, czyli oszuści przebrani za mędrców

Cóż, handlowy zmysł Sawickiego nie jest odosobniony. Wszak tylu wybitnych przedstawicieli koalicyjnego rządu Tuskolandii dało już świadectwo zaawansowanej myśli sprzedajnej, że najnowszy przypadek ministra rolnictwa nie powinien nikogo zaskoczyć.

Namawiać w Abu Zabi, czy Dubaju do zakupów wieprzowiny, to projekt odważny, by nie powiedzieć brawurowy lub zuchwały, ale przecież nie takich cudów dokonywał już i sam minister Sawicki i jego kompani z rządzącego kolektywu. Przecież wszystkie ostrzeżenia przed kolejnymi rosyjskimi embargami dr Sawicki najpierw całkowicie bagatelizował i lekceważył, a później wygadywał bzdury o zaskoczeniu.
Opowiastki o wielkim zainteresowaniu wieprzowiną w Emiratach przez organizacje turystyczne, chcące nakarmić przybyszów ze świata tchną albo naiwnością, albo gruntowną niewiedzą. W tej strefie klimatycznej nie jada się tłustych mięs nie tylko z powodów wyznaniowych, ale także z uwagi na prawie stałe upały. Kto dba o zdrowie, w takim klimacie trzyma się od wieprzowiny z daleka. Ale pies z ministrem tańcował, chciał się, pewnie kolejny raz, do Dubaju przelecieć – marzenie swe zrealizował.

Tylko po co udawać, że mamy tam wieprzowe interesy? Z równym powodzeniem możemy tam sprzedawać kożuchy, walonki, wełniane nauszniki, zimowe opony do samochodów, odmrażacze szyb, pokarm dla pingwinów, pługi odśnieżne, kolejki wysokogórskie, bojery i wiele innych jeszcze wyrobów, dla których warto się przejechać do atrakcyjnych miejsc na świecie, by wziąć udział w targach, na których trzeba, z korzyścią dla państwa, zademonstrować swe wspaniałe inicjatywy i czoło, które te inicjatywy wymyśliło.

Sawicki, gdyby nawet jego innowacyjna myśl nie spoczęła ani na sekundę, nie jest jednak w stanie wyprzedzić w pomysłach takiego, ot tak dla przykładu – Nowaka, albo Grada. Albo Arłukowicza, albo nawet i samego Sikorskiego. Kupić pendolino dla nieistniejących torów, albo „sprzedać” stocznię nieistniejącemu nabywcy, albo wprowadzić w życie antyrakowy program, wprawdzie bardzo drogi, ale za to jeszcze mocniej wydłużający czas oczekiwania na leczenie! Albo kupić za kilka milionów zestaw biurek, foteli, stolików do MSZ, tylko po to, aby stanowiły komplet… Toż trzeba być kompletnym idiotą! I bardzo dobrze, bo takiego czekają w Tuskolandii tylko awanse!

Doktorze Sawicki, głowa do góry, ani chwili zmartwienia z powodu takich tekstów, jak niniejszy. One tylko potwierdzają Pana predyspozycje do dalszych awansów.

Komentarze

komentarzy