ttip-stop_horrapics_CC-by-2,0_F-466

Ostry rozjazd w rządzie Szydło w/s TTIP? Jeden minister przeczy drugiemu!

Jeszcze 2 marca Mateusz Morawiecki, wicepremier i minister rozwoju w rządzie Beaty Szydło, stwierdził publicznie, iż Polska popiera stanowisko USA i jest za „mocniejszą wersją TTIP”. Cztery dni później Anna Streżyńska, czyli minister cyfryzacji w tym samym rządzie Beaty Szydło, stwierdza: „TTIP to nie porozumienie o wolnym handlu. To tajna umowa przeciw demokracji”. Czyżby wewnątrz rządu PiS doszło do ostrego rozjazdu?

Wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki podczas spotkania w Amerykańskiej Izbie Handlowej 2 marca wyraził się w sposób jasny: „Jesteśmy za ‚mocniejszą’ wersją TTIP. Polska jest krajem zorientowanym na handel i ‚miękkie’ TTIP nie jest dla nas opcją”. Pytany o powody takiego stanowiska wyjaśnił, że zwiększenie strefy wolnego handlu o obszar USA czy Kanady dałoby Polsce „impuls rozwojowy”.

Tymczasem kilka dni później minister cyfryzacji Anna Streżyńska napisała na swoim twitterze: „TTIP to nie porozumienie o wolnym handlu. To tajna umowa przeciw demokracji”. Po czym dodała link do artykułu opublikowanego na łamach „Dziennika Gazety Prawnej” o takim samym tytule. Czyżby wewnątrz rządu doszło do ostrego rozjazdu?

Czym jest TTIP? Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji (z ang. Transatlantic Trade and Investment Partnership – TTIP) to porozumienie handlowe między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi. W założeniu ma ono ułatwić prowadzenie biznesu między firmami z USA i UE. Krytycy tego porozumienia twierdzą jednak, że będzie ono działało przede wszystkim na korzyść wielkich, głównie amerykańskich korporacji, które na terytorium poszczególnych państw UE będą mogły stosować np. amerykańskie prawo arbitrażowe (umożliwiające kwestionowanie np. lokalnego prawa pracy, gospodarczego czy ochrony środowiska). Nie wykluczone, że właśnie dzięki takiemu rozwiązaniu możliwa będzie sytuacja, w której jakaś zachodnia korporacja pozwie polski rząd, bo nie będzie on respektował korzystnych dla niej (a sprzecznych z polskim prawem) regulacji. Wszystko to oczywiście w celu maksymalizacji zysków tej korporacji, koszem niższych podatków płaconych w polskim urzędzie skarbowym.

Właśnie z tego powodu ludzie na zachodzie Europy organizują wielotysięczne protesty i manifestacje. Warto przypomnieć, że w październiku ub.r. na ulice Berlina wyszło aż 250 tys. przeciwników TTIP…

Komentarze

komentarzy