14335583_s_1_6

Morawiecki szokuje stwierdzając, że należy przyjąć islamskich imigrantów bo nas na to stać

Jak wiadomo fundamentem sukcesu wyborczego PiS była nieprzejednana postawa jaką jej politycy prezentowali względem planów wpływania na skład narodowościowy Polski poprzez przymusową realokację islamistów, którzy tłumnie przybyli na europejskie zasiłki czym wywołali ogólny chaos w zachodniej Europie. Teraz jednak możemy obserwować pierwszą jaskółkę zwiastującą zmianę podejścia partii rządzącej do planu przyjęcia przymusowych imigrantów w kierunku zgody na ten dyktat Brukseli.

Tak przynajmniej można odbierać wypowiedź na temat przyjęcia islamistów, którą wygłosił prorządowy polski polityk z koła sejmowego Wolni i Solidarni, Kornel Morawiecki, ojciec obecnego premiera Mateusza Morawieckiego. Jego zdaniem powinniśmy przyjąć islamskich imigrantów, bo stać nas na integrację 7 tysięcy przybyszów. Morawiecki senior zaznaczył w wywiadzie dla Radia Wnet, że nie powinniśmy islamskim imigrantom wręczać nowych smartfonów i pieniędzy tylko oczekiwać pracy, nauki i poznawania naszej kultury.

Trudno nie traktować wyskoku Morawieckiego inaczej niż balonu próbnego. Rzucił temat i obecnie jest mielony przez media, które odpowiednio to pokażą i zobaczy się w sondażach czy po proimigranckich wypowiedziach hierarchów kościoła katolickiego, można już wmówić zjadaczom propagandy, że właściwie to 7 tysięcy islamistów to kropelka.

Tylko, że ta kropelka przybywa tutaj z planem podboju tej ziemi dla Islamu i nikt tego nawet nie ukrywa. Oczekuje się jednak odrzucenie zdrowego rozsądku i zgody na trwającą inwazję na Europę w imię fałszywie pojmowanej chrześcijańskiej empatii i moralności. Pamiętajmy, że przyjęcie 7 tysięcy islamistów oznacza, że każdy z nich będzie miał prawo do ściągnięcia rodziny.

Rachunek jest prosty i osiągając całkowitą ilość tej fali tych 7 tys. można przemnożyć nawet przez 15, bo nie zapominajmy, że w islamskich społeczeństwach mamy do czynienia z wielożeństwem. To i tak niewiele w porównaniu do zalewu Polski pracownikami z Ukrainy, którzy byli potrzebni po wygnaniu młodych Polaków z ich własnego kraju.

Tym sposobem z 7 tysięcy zaordynowanych obecnie zrobi się szybko 70 tysięcy i więcej, a pamiętajmy też, że ugięcie się teraz spowoduje, że będą zapewne kolejne transze ze świeżymi imigrantami gotowymi na „Money for nothing chicks for free”. Lewacy przekonują jednak, że trzeba przyjmować nachodźców nawet jeśli niektórzy z nich będą nas chcieli zabijać jako „niewiernych” w zamachach z nieodłącznym okrzykiem „alloha snack bar”, a w każdego Sylwestra będą sobie obmacywać i gwałcić nasze kobiety okazując im zupełny brak szacunku, dokładnie jak czynią to w Niemczech.

Polski sprzeciw co do przymusowych przesiedleń napływających z Afryki i Azji mas ludzkich jest uważany w Unii Europejskiej za coś niestosownego, bo niezgodnego z polityczną poprawnością i irytującego, bo wykazującego oznaki własnej podmiotowości. Pouczają nas z tego powodu (i innych) liczni niewybrani przez nikogo eurokraci rządzący Unią Europejską roszczący sobie prawa do kształtowania ustroju w podbitych gospodarczo krajach członkowskich. Robią to niemal w modelowo ten sam sposób w jaki ingerował przez tyle lat ZSRR.

Jak wiadomo obecnie Polska została wytypowana na kozła ofiarnego Unii Europejskiej i przy byle okazji czołga się nasz kraj w stylu podobnym do tego w jaki tak samo kiedyś Brytyjczycy zwykli byli czołgać marionetkowe władze w swoich imperialnych koloniach. Teraz boleśnie dowiadujemy się jakie są koszty uczestniczenia w lewicowym eksperymencie zwanym Unią Europejską gdy traktuje się nas podobnie.

Jeśli rzeczywiście rządzący sprawdzają czy da się przehandlować bezpieczeństwo Polaków ze względu na potrzebę ułagodzenia eurokratów z Brukseli wygrażających Polsce artykułem 7 traktatu o UE podpisanego przez samego prezydenta Lecha Kaczyńskiego, to mamy rzeczywiście moment historii, kiedy można powiedzieć, że maski opadają. Podbudowa w postaci chrześcijańskich szantaży emocjonalnych nie powinna być skuteczna, bo rozsądni chrześcijanie powinni wiedzieć jak zacznie wyglądać ich życie, gdy będą mieszkać w zislamizowanych społeczeństwach. Przykładów przemocy jakiej wyznawcy islamu dopuszczają się względem chrześcijan jest tak wiele, że aż dziw bierze, że ich dyskryminacji nie uważa się za taki problem.

Komentarze

komentarzy