komorowski-youtube-drapie-sie-466

Coraz bardziej skompromitowany Komorowski uważa, że mimo jawnych przewałów nie ma sensu kwestionować wyniku wyborów

Z całego kraju cały czas napływają nowe informacje o fałszerstwach i nieprawidłowościach, które miały wpływ na wynik wyborów do samorządu. Już nikt o zdrowych zmysłach nie jest w stanie bronić tezy o uczciwości procesu wyborczego. Wyjątkami są przedstawiciele partii rządowych PSL-PO oraz coraz mocniej kompromitująca się osoba pełniąca obowiązki prezydenta – Bronisław Komorowski, dla którego wybory były demokratyczne a wynik nie podlega kwestionowaniu.

Wczoraj, na specjalnie zwołanej konferencji prasowej, Bronisław Komorowski raz jeszcze powtórzył, że jego zdaniem nie ma podstaw do tego, aby kwestionować wynik ostatnich wyborów samorządowych. Nie przemawiają do niego setki nowych informacji o fałszerstwach i nieprawidłowościach do jakich doszło – zarówno w trakcie wyborów, jak i podczas liczenia głosów. Dla obecnego „prezydenta” ważna jest „obrona polskiej demokracji”, o ile demokrację tą reguluje PKW i obecna władza.

Co ciekawe – osoba pełniąca obowiązki prezydenta – B. Komorowski odniósł się także do wyborów samorządowych z 2010 roku, kiedy w województwie mazowieckim – jako jedynym w całej Polsce – w wyborach do sejmiku wojewódzkiego zamiast pojedynczej karty do głosowania użyto dobrze nam znanej z obecnych wyborów broszury/książeczki. Ten swoisty „eksperyment” przyczynił się do prawdziwej eksplozji głosów nieważnych na Mazowszu i fenomenalnego rezultatu PSL. prezydent podczas konferencji palnął, że województwo mazowieckie było wówczas „polem doświadczalnym”. W rzeczy samej panie prezydencie! Jak mało kiedy trafił pan w sam punkt! „Eksperyment” z wielostronicową książeczką (zamiast pojedynczą kartą do głosowania) w 2010 roku powiódł się w 100 procentach. Konsekwencją rewelacyjnych wyników PSL przy wysokiej liczbie głosów nieważnych była decyzja o zastosowaniu „książeczki” na terenie całej Polski podczas wyborów samorządowych w 2014 roku.

Komentarze

komentarzy