wędliny

Chwile przed wyborami: Zostawcie w spokoju dobrą żywność

Kiełbasa, sery, pieczony w domu chleb, małe przyzagrodowe powidła, kiszone ogórki − znani kucharze rozdawali „nielegalną żywność” od rolników i drobnych producentów. A to wszystko w ramach protestu przeciw przepisom, które utrudniają rolnikom sprzedaż wytworzonych przez siebie produktów.

Polski rolnik właściwie nie ma możliwości legalnej sprzedaży swoich produktów polskiemu obywatelowi. Jest on zmuszany do sprzedaży pośrednikom. Restrykcyjne prawo dotyczy również drobnych producentów zdrowej żywności. W Polsce podlegają oni takim samym rygorom jak wielkie koncerny – informuje Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, w ramach Kampanii „Zostawcie w spokoju dobrą żywność”.

W środę, 21 maja br. w godzinach 10.30-13.00 przy Pomniku Mikołaja Kopernika w Warszawie (ul. Nowy Świat 72) odbyła się demonstracja w obronie dobrej, tradycyjnej żywności. Uczestnicy demonstracji, razem z czołowymi warszawskimi restauratorami rozdawali „nielegalną” − według Rządu −żywność od polskich rolników i drobnych producentów.

„Walczymy o to, by polscy rolnicy mogli swobodnie handlować wyprodukowaną przez siebie, żywnością. Nie zgadzamy się na to, by polskie prawo preferowało dużych, przemysłowych producentów” – apeluje Związek Przedsiębiorców i Pracodawców.

Wbrew powszechnej opinii, to nie Bruksela narzuca sztywne normy dla drobnych przedsiębiorców, ale polski rząd. „Polska ma najbardziej restrykcyjne ustawodawstwo w zakresie obrotu żywnością na małą skalę w całej Unii Europejskiej” – powiedział Zbigniew Kmieć, jeden z inicjatorów Kampanii „Zostawcie w spokoju dobrą żywność”. „Ma to bardzo negatywne skutki dla zdrowia ludzi, dla konkurencyjności polskiej żywności oraz dla rolników. Jedynymi beneficjentami tych represyjnych przepisów są chyba koncerny spożywcze oraz biurokracja. Bardzo mnie dziwi, że rząd to toleruje.”

„Jesteśmy w tej samej Unii co Włosi, których prawo stanowi, że żywność na małą skalę należy wytwarzać w „czystym pomieszczeniu”. W Polsce istnieją całe tomy różnych przepisów, które to opisują i zastęp biurokratów, który ma to egzekwować. Apeluję do rządu, żeby przerwał ten absurd i nie pozwalał na dalsze niszczenie dobrej polskiej żywności” – powiedział Cezary Kaźmierczak, Prezes ZPP. „Jeśli ktoś się lubuje w chemicznie „wędzonych” kiełbasach z zawartością mięsa 18 proc. lub w „sokach malinowych” z zawartością soku 0,01 proc., nie bronimy mu tego. Ale dajcie spokój normalnym ludziom, którzy chcą jeść prawdziwą żywność” – apelował Kaźmierczak.

W akcji przy Pomniku Mikołaja Kopernika w Warszawiewzięli udział m.in. Wojciech Modest Amaro (Atelier Amaro), Aleksander Baron (Solec 44), Zbigniew Kmieć (Kafe Zielony Niedźwiedź), Gieno Mientkiewicz (Sery Polskie), Hanna Szymanderska (najlepsze książki kucharskie), Robert Gwiazdowski (Prezes Warsaw Enterprise Institute), Tomasz Wróblewski (Wiceprezes Warsaw Enterprise Institute) i wielu innych.

„Powinniśmy wprowadzić przepisy, które obowiązują we Włoszech, Francji, czy na Węgrzech. Najlepiej wg formuły UE + 0, czyli żadnych innych wymagań niż prawo europejskie. Skorzystaliby na tym wszyscy: Rząd zebrałby podatki, wielu ludzi znalazłoby pracę, Polacy zdrowiej by się odżywiali. Brak zniesienia ograniczeń ponad wymagania UE doprowadzi do degeneracji polskiej wsi oraz zdrowia Polaków” − zaapelował Wojciech Modest Amaro, znany kucharz i właściciel Atelier Amaro.

Jak powiedział Cezary Kaźmierczak, Związek Przedsiębiorców i Pracodawców opracował projekty ustaw zgodne z prawem UE, które uwolnią dobrą żywność z „pęt stworzonych z papieru kancelaryjnego”. „W Polsce takie same wymagania obowiązują producenta 100 kilogramów rocznie sera zagrodowego i koncern przerabiający 10 tysięcy tuczników dziennie. To absurd, który trzeba zlikwidować. Nigdzie w Europie tak nie ma” – powiedział Kaźmierczak.

W całym wydarzeniu wzięło udział kilkaset osób. Rozdano 1000 porcji nielegalnej kiełbasy, kilkaset „nielegalnych” marchewek, kilkaset porcji chleba, serów, dżemów i powideł, ogórków, soków i innych produktów.

Demonstracja oraz konferencja prasowa odbyły się w ramach prowadzonej od kilku miesięcy Kampanii „Zostawcie w spokoju dobrą żywność”, której patronem jest Związek Przedsiębiorców i Pracodawców. Jej celem jest zwrócenie uwagi na absurdy urzędniczej biurokracji, która uderza w polskich rolników, małych producentów wykorzystujących tradycyjne receptury, restauratorów, ale też amatorów „swojskiej” żywności, a w rezultacie – doprowadzenie do uchylenia bezsensownych przepisów.

Źródło: Ekologia.pl

Komentarze

komentarzy