Szczurek-Mateusz

Ministrem Szczurkiem zajmie się prokuratura

Kolejny polityk, tym razem minister finansów Mateusz Szczurek, powiedział publicznie, iż „inflacja jest za niska„. Jednak tym razem żarty, a raczej robienie z Polaków durni, skończyło się. Złożyłem do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez ministra.

Szef resortu finansów w wywiadzie zatytułowanym „Państwa nic nie zastąpi”, który ukazał się 8 lutego 2014 roku w „Dzienniku Gazecie Prawnej” stwierdza bez ogródek, że inflacja jest w Polsce za niska oraz narzeka na NBP, że ten nie potrafi jej zwiększyć.

Według słownika języka polskiego inflacja to „postępujący spadek siły nabywczej pieniądza i związany z nim wzrost cen„. W praktyce wygląda to tak, że jeśli dana rzecz dziś kosztuje 100, a inflacja wynosi np. 5%, to za rok będzie kosztowała już 105 zł.  Co więcej biorąc pod uwagę fakt, że to wysokość płac zawsze goni wzrost cen, a nie odwrotnie, to przeciętny Kowalski z powodu inflacji może za swoją wypłatę z miesiąca na miesiąc kupić coraz mniej. Tego właśnie chce Szczurek. By Polacy biednieli…

Politycy zwykle tłumaczą konieczność występowania inflacji „troską” o budżet państwa. Wzrost cen oznacza wyższe wpływy z podatków, a więc poprawę wskaźników i złudzenie prosperity. Natomiast to, że okradani są przez to obywatele nikogo nie obchodzi. Wskaźniki ponad wszystko.

Zatrważające, że tematu inflacji i jej zbrodniczego wpływu na sytuację materialną Polaków nie podejmują największe media. Co gorsze, czasem niektórzy dyżurni ekonomiści wyznający teorie ekonomiczne obalone już ponad pół wieku temu, w programach publicystycznych, nawet ją usprawiedliwiają. Dlatego też postanowiłem złożyć zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Szczurka. Prokuratura powinna zbadać, czy za jego słowami nie poszły czyny i czy nie używa on dostępnych mu instrumentów do napędzania wzrostu cen, czyli zubażania społeczeństwa.Co prawda nie sądzę, by doszło do procesu. Zawiadomienie najprawdopodobniej zostanie odrzucone i do śledztwa oraz rozprawy sądowej nie dojdzie, ale nie to było moim głównym celem. Chciałem zwrócić uwagę na problem inflacji i bagatelizowania go skutków przez polityków, media i ekonomistów.

Drugim moim celem było wezwanie Polaków, by przestali pozwalać różnej maści „zbawcom narodu” na okradanie ich i robienie z siebie durni. To politycy mają bać się ludzi, którymi rządzą, a nie na odwrotnie.  Władza w III RP może robić co chce. A to skubnie ok. 150 mld zł z OFE, by na papierze zmniejszyć długi, a to zatrudni półmilionową armię nikomu niepotrzebnych urzędników, a to zadłuży nasze wnuki na astronomiczną kwotę. Oburzające, ale nikt tym działaniom nie stawia oporu. Dotąd od 1989 roku nie było w naszym kraju masowych protestów przeciwko całej klasie politycznej i jej samowoli, nie licząc próby wprowadzenia porozumienia ACTA. czas to zmienić.

Chciałbym zapoczątkować coś w rodzaju obywatelskiego ruchu oporu, którego członkowie poprzez wysyłanie do swojej lokalnej prokuratury rejonowej zawiadomień o możliwości popełnienia przestępstwa, reagowaliby na forsowanie przez polityków szkodliwych pomysłów.

Co rozumiem poprzez „szkodliwe pomysły”? Np. inicjatywy mające na celu ograniczenie wolności osobistej, podwyżki podatków, czy tworzenie nowych urzędów.

Ciekawy jestem waszych opinii. Czy taki ruch ma szansę powstać?

Zawiadomienie do prokuratury:

zawiadomienie

Komentarze

komentarzy