wzus

Usłyszał w ZUS: „To pan wierzy jeszcze w swoją emeryturę?”

- Zdębiałem – napisał nasz Czytelnik. – Poczułem się, że jakbym był w ukrytej kamerze, bądź oglądał jeden z filmów p. Barei – dodaje. Przeczytajcie relację naszego Czytelnika z wizyty w lubelskim oddziale Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

„Chciałem redakcji pokrótce przedstawić sytuację z jaką spotkałem się w ten piątek w siedzibie ZUS.

Od początku. Jestem osobą młodą, która jest na bieżąco ze sprawami ważnymi dla kraju i zwykłego obywatela. Generalnie jestem sceptycznie nastawiony do obecnie wprowadzanej reformy emerytalnej, ale skoro nie mam na nią zbyt wielkiego wpływu, to chociaż chciałbym znać jej co ważniejsze elementy.

W moim odczuciu istotną kwestią jest możliwość wybory pomiędzy ZUS a OFE i w przyszłości (mowa o okresie co 4-letnim) ewentualny powrót do tzw. II filaru. Niestety w mediach nie wiele się mówi o szczegółach a i nie na rękę byłoby mi przeglądać cała >wprowadzoną< już ustawę. Z zapytaniem odnośnie reformy udałem się więc do ZUS przy ul. Zana. Ze złudną wiarą, że otrzymam wyczerpujące odpowiedzi na jej temat…

Po wyborze tematu wizyty zostałem zaproszony do odpowiedniego okienka. Na pytanie wyglądającej na sympatyczną urzędniczki z czym przychodzę, odpowiedziałem, że chciałbym dowiedzieć się jedną kwestię praktyczną odnośnie wprowadzonej reformy emerytalnej.

Jakież było moje zdziwienie, gdy pani przy okienku z zupełnym niezawstydzeniem powiedziała, że zupełnie nie wie o jakiej reformie chce rozmawiać. Na to ja , że tej która została niedawno wprowadzona przez rząd, a konkretnie kwestię mojej ewentualnej decyzji pozostania w OFE lub wyboru wariantu ZUSowskiego. (konkretnie chodziło mi o to czy w momencie decyzji o wyborze wariantu ZUS, jeżeli po pewnym czasie zmienię zdanie i zechcę jednak korzystać z „rozwiązania” proponowanego przez prywatny fundusz, całe środki na nowo powstałym subkoncie ZUSowsim zostaną ponownie przekazane do OFE czy też jedynie nowo wpłacane składki a „stare” już „na zawsze” pozostaną w gestii zarządzających subkontem ZUSowskim).

Pani w dalszym ciągu wręcz ze śmiechem na ustach odpowiedziała, że nic jej o takich decyzjach nie wiadomo, nic na ten temat nie powie, ironicznie sugerując że pytanie jest co najmniej bez sensu. Na odpowiedź urzędniczki zareagowałem jednoznacznie „zupełnie nie wiem dlaczego pani się śmieje, uważam , że moje pytanie jest bardzo istotne w kwestii zabezpieczenia emerytalnego”.

I gwóźdź programu : „to pan wierzy jeszcze w swoją emeryturę”. >>zdębiałem<< Poczułem się, że jakbym był w ukrytej kamerze bądź oglądał jeden z filmów p. Barei.

Rozmowa na takim poziomie kompetencji trwała jeszcze jakieś 3 minuty, po czym pani zdecydowała się przedzwonić do kierowniczki, aby otrzymać dokładniejsze informacje. Ja w między czasie słysząc, że jestem „panem który ma dziwne pytanie i za chwile pewnie będzie miał kolejne 1000 takich” cierpliwie czekałem, odpowiedzi jednoznacznej jednak się nie doczekałem.

Co prawda urzędniczka zasugerowała, że „jeśli” taka zmiana będzie to na pewno środki z subkonta nie będą przekazywane do OFE, a jedynie te składki na bieżąco przeze mnie płacone. W między czasie pani z okienka obok poinstruowała mnie, że środki wypłacane w lutym z II filara nie zostały zaksięgowane na subkoncie ZUS, a trafiły bo budżetu państwa .

Uważam, że jestem osobą ugodową, która nie lub robić z igły widły ale…bez przesady przecież rozmawiałem z urzędnikiem, który reprezentuje największą instytucję w kraju, od której uzależnione są nasze przyszłe bądź nie (jak to pani bez ogródek ujęła) emerytury.

Mam nadzieję, że poruszona przeze mnie kwestia nie umrze śmiercią naturalną. Tyle mówi się przecież o zaufaniu do instytucji publicznych i ważności „układania teraźniejszości” z myślą o przyszłości w wieku emerytalnym. I tak na koniec moje zdanie jako pracownika obsługi bankowej; urzędniczka złamała chyba wszystkie podstawowe savoir-vivre standardów obsługi .

Komentarze

komentarzy