to-uczucie-466

Propaganda jak w PRL! Ewa Kopacz otworzyła gazoport, który przez kolejne miesiące (lata?) będzie jeszcze nieczynny

Rządowa propaganda i naginanie faktów przekracza wszelkie granice zdrowego rozsądku. Premier Ewa Kopacz, w ramach prowadzonej kampanii wyborczej, postanowiła otworzyć gazoport w Świnoujściu. Problem w w tym, że przez kolejnych kilka miesięcy (a może lat?) gazoport ten będzie nieczynny, bowiem ciągle trwają na nim prace wykończeniowe. Kiedy dziennikarka radia RMF FM powiedziała pracownikom budującym gazoport, że Ewa Kopacz oddaje go właśnie do użytku, to ci wybuchli śmiechem.

Przykład z budową terminala LNG w Świnoujściu jak w soczewce pokazuje totalną nieudolność i niekompetencję ekipy rządowej. Najpierw spartaczyli pierwotną umowę z głównym wykonawcą gazoportu, który na jej podstawie mógł – praktycznie bez konsekwencji – dopuścić się opóźnienia budowy. Kilkanaście tygodni temu podpisali z nim następny aneks, który po raz kolejny przesuwa termin oddania do użytku tej kluczowej dla bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju inwestycji. Oto jak wygląda istota teoretycznego państwa…

Ewa kopacz, aby zatrzeć złe wrażenie odnośnie opóźnień przy budowie gazoportu, postanowiła go… otworzyć! Przy udziale kamer pro-rządowych telewizji dokonała symbolicznego odbioru inwestycji, mimo że prace związane z jej realizacją będą jeszcze trwały przez kolejnych kilka, a może nawet kilkanaście miesięcy. W kontekście powyższego warto mieć na uwadze, że Andrzej Parafianowicz (były wiceminister finansów w rządzie Tuska, a od 2013 roku wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych PGNiG) – w nagranej potajemnie i opublikowanej w ubiegłym roku w tygodniku „Wrost” rozmowie ze Sławomirem Nowakiem (były minister transportu w rządzie Tuska) stwierdził, że podpisane przez rząd Tuska umowy na realizację terminalu LNG w Świnoujściu są bardzo niekorzystne, bowiem pozwalają głównemu wykonawcy bezkarnie opóźniać budowę wspomnianej infrastruktury. Podczas rozmowy pada nawet stwierdzenie, że nasz kraj będzie mógł odbierać gaz z Kataru dopiero w… 2017 roku!

Komentarze

komentarzy