złotówki-pieniądze

Najwyższy Stępień wtajemniczenia, czyli jak zarobić 32 bańki w rok?

Najwyższy Stępień wtajemniczenia, czyli jak zarobić 32 bańki w rok?

A dokładniej jak zarobić 32 088 921,64 zł w roku 2014 i to na legalu!

No cóż – można pracować i to ciężko, ale przy średniej płacy wg GUSu wynoszącej 4252 zł, na 32 bańki trzeba by tyrać 628 lat, a to jednak troszkę długo.

Można, jadąc Bronkiem, zmienić pracę i wziąć kredyt, ale to takie banalne, jak sam Bronek.

Można też po kolei 8 razy wygrać w Totolotka, po 4 011 115zł (grosze pominąłem).

Co, że to niemożliwe?
Phi!

A taki polityk Unii Wolności i PO, Paweł Piskorski, będąc prezydentem Warszawy wygrywał w kasynie pod rząd i okazało się, że wg wszelkich za przeproszeniem organów to nie tylko możliwe, ale i zgodne z prawem było!

Ale jest sposób prostszy i niewymagający szlajania się po jakichś kolekturach czy kasynach i pewniejszy, bo wystarczy wykonać 3 prościutkie czynności:

1. zmienić nazwisko na Stępień.

Ej, bez wybrzydzania mi tu! To jest całkiem ładne nazwisko, a poza tym my tu o 32 bańkach do wzięcia rozmawiamy, a zatem szat ap i wio do USC formularz odpowiedni wypełniać!

2. założyć z kolegami fundację – no to jest detal zupełny, nie to co jakieś założenie działalności za przeproszeniem gospodarczej. Owszem, najlepiej byłoby, gdyby ci koledzy należeli do wybrańców Wielkiego Czekisty, *który do Magdalenki byle chmyza nie zapraszał.

3. udać się do Władzy po dotacje, które się po spełnieniu 2 przedstawionych wyżej warunków i zaliczeniu tego, co żartownisie określają mianem „konkursu” należą jak psu kość.

Wyposażeni w 32 bańki możecie mieć „wszystko w tyle” aż do następnego roku, gdy pozostanie Wam już tylko powtórzenie kroku nr 3, czyli – udanie się do Władzy po należną kasiorę, która to kasiora jest wynagrodzeniem za – i tu proszę zacisnąć zęby, a najlepiej kazać związać sobie rece z tyłu – szkolenie urzedników!

No co się tak głupio gapicie?
Przecież wszystko wytłumaczyłem tak literalnie, że nawet Waszczykowski by zrozumiał!

32 bańki leżą na urzędniczych biurkach, a Wam się tyłków ruszyć nie chce?!

Że co, że Dobra Zmiana teraz i już nic z tego?

Buahaha!

Owszem, naczelny lustrator 3 RP Jerzy Targalski przytulił metodą na stowarzyszenie tylko 1,5 bańki z opcją na przytulenie kolejnych 700 tysi, czyli 22 razy mniej niż zarobiła na podatnikach fundacja, której szefem Rady Nadzorczej jest Jerzy Stępień, ale przecież pisowcy dopiero się rozkręcają :-D

Puenta, jak to u mnie w zwyczaju – optymistyczna;

teraz już nawet tzw. żelazny elektorat powinien zrozumieć, że dlatego bankster (OK, nawrócony, ale bankster) Morawiecki podniesie Wam podatki, okładając nawet umowy o dzieło zusowskim haraczem i zabierając liniówkę,
ponieważ łatwiej skroić na kasę Was, niż podnieść rękę na tę ferajnę fundacji i stowarzyszeń, której nietykalność zapewnił jeszcze w Magdalence wspomniany Wielki Czekista, dyktując swoim kapuścińskim do kajetów zasady budowania społeczeństwa obywatelskiego.

A te zasady były, są i będą niewzruszone, bo gdyby ktokolwiek spróbował je tknąć paluszkiem najmniejszym, to by pospadały aureole, a bez aureoli jak bez ręki:

nie ma czym grabić! –  a tu jesień…

Czas kończyć, bo w życiu kończy się wszystko, nawet samo życie, a mnie akurat kończy się ważność paszportu.

I kiedy poszedłem wczoraj do właściwego urzędu, by pobrać stosowne formularze (przez internet tego nie można załatwić, no nie można i już :-D
zobaczyłem, że wśród oczekujących ludzi, takich jak ja, czyli w wieku coraz bardziej starszym było dwoje, a kilkunastu pozostałych interesantów to była młodzież płci obojga.

I głównym tematem ich rozmów była emigracja, o dokładnie – tak jak to ujmowali – spie….anie stąd.

fundacja-stępnia31

Komentarze

komentarzy