bfa338e5f5a4d2-645-338-16-40-3233-1698

Medialna „gwiazda” z Belwederu chciałby być wiarygodny

Pan Komorowski stara się o reelekcję prezydencką, ale coś mu nie wychodzi gdy rzecz przychodzi o szczegóły. A w nich tkwi problem jego wiarygodności.

Niedawno podczas występu przed wybraną publicznością, stwierdził wszem i wobec, że nie można wierzyć politykom którzy składają obietnice, a później się z nich nie wywiązują.

Problem w tym, że kandydat na prezydenta reprezentujący Platformę Obywatelską zapomniał się, że on sam nie zrealizował swoich obietnic jakie składał wyborcom w 2010 roku.

Nie będę ich wyliczał, kto ciekaw znajdzie, poszperawszy wcześniej w archiwaliach internetowych. Choć trzeba przyznać, że do realizacji jednej walnie się przyczynił.

-podczas gdy inni politycy od lat prowadzili jałowe spory ja w pierwszej kadencji zrealizowałem program „dobry klimat dla rodziny„- chwali się Komorowski.

Tu trzeba przyznać urzędującemu prezydentowi rację. Polska jest jednym z niewielu krajów, a z całą pewnością jedynym w Europie na zachód od Bugu w którym w najlepsze kwitnie nepotyzm w obsadzaniu stanowisk krewnymi i znajomymi „królików”. Od ministerialnych gabinetów począwszy po gminne samorządy. Co nie piszą o tym media głównego nurtu? No nie piszą bo psuło by to obraz świata idealnego kreowanego na potrzeby wzmacniania władzy PO/PSL.

- Wprowadziliśmy kartę dużej rodziny, ulgi podatkowe dla rodzin wychowujących dzieci i roczny urlop rodzicielski- zachwyca się pan Bronisław.

I to wszystko przez pięć lat jego prezydentury? Faktycznie sukcesy, takiej miary, że lud wsi i miast powinien paść na kolana śpiewając „święty Bronek, święty”.

Jakoś zapomniało się urzędującemu prezydentowi podpisanie ustawy podnoszącej wiek emerytalny oraz kilku innych których „dobrodziejstwa” sprawiają, że skóra na grzbiecie cierpnie.

Ale pan Komorowski jest też kłamczuchem. Pojechał ci on sobie do Zakopanego wyjechał na Kasprowy Wierch kolejką w otoczeniu nadwornych fotoreporterów nacykał sobie zdjęć i na rozmowę do Radia Kraków.

A tam zadano mu pytanie dlaczego nie zrobił nic by rząd Ewy Kopacz nie sprzedał Kasprowego Wierchu wraz z kolejką linową szemranej spółce z Luksemburga?

Tak, tak moje drogie jełopy zapatrzone w PO jak sroka w gnat, Kasprowy już nie nasz ale w obcych rękach, zadbała o to rządząca ekipa pod światłym przewodem Ewy Kopacz i jej minister szefowej MSW Teresy Piotrowskiej.

Pan Komorowski ze swadą i pewnością siebie powiada, że przed wojną kolejka linowa na Kasprowy też była w prywatnych rękach – Przed wojną kolejka na Kasprowy Wierch też nie była własnością państwa polskiego – to jego słowa w Radiu Kraków.

I tu wyszło, że Komorowski kłamie albo jest zwyczajnym ignorantem. Przed II wojną światową największym udziałowcem Spółki były Polskie Koleje Państwowe 51 procent i Stocznia Gdańska 35,5 procent pozostałe udziały też były w polskich rękach: Liga Popierania Turystyki, Polskie Biuro Podróży „Orbis”, Towarzystwo Krzewienia Narciarstwa.

To ci „mąż stanu” dbający o narodowe interesy. Hrabia Władysław Zamoyski w grobie się przewraca. Zrobił wszystko by Tatry zostały polskie, wykupił je z obcych rąk, a dziś malowane zera medialne jego dziedzictwo opychają byle tylko dobrze na tym zarobić.

Co tam jeszcze ma nam do powiedzenia gwiazda medialna z Belwederu? A tak – Teraz czas zająć się problemami młodego pokolenia…- gawędzi Komorowski. Tylko, że młode pokolenie ma w czterech literach jego spóźnioną, medialną troskę.

Młodzi Polacy ci najbardziej przedsiębiorczy i wykształceni, mający dość pustych obietnic bez pokrycia jakimi karmiła ich i nadal karmi władza PO/PSL i reżimowe media, wieją na emigrację ze szczerym postanowieniem, że więcej a więcej już do tego syfu nie wrócą.

Trzeba powiedzieć wprost, że odchodzą ludzie, którzy przestali wierzyć w banialuki opowiadane przez polityków ekipy rządzącej Polską od  ośmiu już lat.

Kto tu zatem pozostanie? Niewielka grupa, która mimo wszystko chce coś dla Polski robić i pozostała masa ogłupiałych i do szczętu zindoktrynowanych lemingów wierzących w każde bajeczki jakie im co dnia rządowe media sączą w uszy i prezentują na szklanych ekranach.

Na takim elektoracie Bronisław Komorowski wjedzie do Belwederu na kolejną kadencję. W myśl nowego przysłowia „Każdą bujdę Polak kupi. Przed szkodą i po szkodzie jak był głupi, nadal głupi”.

Komentarze

komentarzy