66317942031429720722

Komorowski boi się internetu? Jego sztabowcy unikają odpowiedzi na najważniejsze pytania

W sieci od kilku lat działa Latarnik Wyborczy. Dzięki umieszczonej na stronie aplikacji każdy może porównać własne poglądy polityczne z programami wszystkich kandydatów startujących w tegorocznych wyborach prezydenckich. Choć nie do końca wszystkich. Problemy pojawiają się przy nazwisku Bronisława Komorowskiego.

Latarnik Wyborczy to aplikacja, która wymaga od użytkownika ustosunkowania się do 20 stwierdzeń dotyczących zagadnień politycznych, ekonomicznych i społecznych. Dla każdego stwierdzenia można wybrać jedną z trzech możliwych odpowiedzi: „Zgadzam się”, „Nie zgadzam się” lub „Nie mam zadania”. Stwierdzenia dotyczą m.in. likwidacji Senatu, wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych, in vitro, obowiązkowej zasadniczej służby wojskowej, czy wieku emerytalnego.

Następnie aplikacja porównuje odpowiedzi użytkownika z udzielonymi wcześniej i wprowadzonymi do systemu wskazaniami kandydatów na prezydenta i generuje wynik w postaci listy kandydatów uszeregowanych według procentowej zgodności z odpowiedziami użytkownika. Na ekranie z rezultatami użytkownik może także zapoznać się z odpowiedziami wszystkich kandydatów na poszczególne stwierdzenia oraz zamieszczonymi przez nich komentarzami.

I tu zaskoczenie – Bronisław Komorowski nie tylko uzyskuje bardzo słabe wyniki procentowe, ale jest problem, aby zapoznać się z udzielonymi przez niego odpowiedziami. Na 20 pytań przy nazwisku Komorowskiego aż w 13 przypadkach pojawia się informacja – „Brak odpowiedzi”.

66317942041429720722

W tym momencie potencjalny wyborca kandydata Platformy Obywatelskiej może się załamać. No bo jak to? Nie dość, że jego poglądy jedynie w niewielkim stopniu pokrywają się z poglądami Komorowskiego, to w większości przypadków brak jakiejkolwiek odpowiedzi pierwszego pasażera Bronkobusa na postawione w aplikacji stwierdzenia.

Dlaczego tak się dzieje, zestresowany wynikiem wyborca kandydata PO może przeczytać na stronie Latarnik Wyborczy. „Sztab wyborczy i kandydat nie odpowiedzieli na przesłane im pytania. Pomimo wielokrotnych próśb nie otrzymaliśmy ani odmowy, ani tym bardziej jej uzasadnienia. Zamiast tego otrzymywaliśmy zapewnienia, że odpowiedzi nadejdą” – wyjaśniają autorzy aplikacji.

Zgodnie z wcześniej zakomunikowanymi sztabowi Bronisława Komorowskiego (oraz sztabom innych kandydatów) warunkami, przeanalizowaliśmy program oraz wystąpienia kandydata i udzieliliśmy odpowiedzi dotyczących wszystkich stwierdzeń, w sprawie których udało nam się znaleźć jednoznaczne wypowiedzi. Niestety, w wielu kwestiach nie było to możliwe. W przypadku braku odpowiedzi kandydata i braku możliwości jej ustalenia przez zespół CEO, algorytm przypisuje zero punktów” – czytamy na stronie.

Trudno zrozumieć, czemu sztabowcy Bronisława Komorowskiego nie przesłali odpowiedzi, ale wielu możliwości nie ma. Właściwie są trzy: zignorowali Latarnika Wyborczego, obawiają się, że nawet z odpowiedziami kandydat PO wypadnie słabo, no i wreszcie – ale w to trudno uwierzyć – Komorowski nie wie, co na postawione stwierdzenia odpowiedzieć…

Na koniec warto dodać, że Latarnik Wyborczy cieszy się w sieci sporą popularnością – z ostatniej wersji aplikacji stworzonej przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w 2014 roku skorzystało ponad 200 tysięcy użytkowników. Ciekawostką jest też, że patronami Latarnika są m.in. „Gazeta Wyborcza” i Radio TOK FM.

Komentarze

komentarzy