polska-agencja-kosmiczna-yt-466

Biurokratyczny tupet na całego! Najpierw założyli Agencję Kosmiczną w Gdańsku. Teraz tworzą jej delegaturę w Rzeszowie (sic!!!)… By żyło się lepiej!

Platformiany marsz w kierunku stworzenia z Polski biurokratyczno-stołkowej krainy trwa w najlepsze! Obecna władza non stop tworzy nowe instytucje, fundusze i agencje. W konsekwencji powstają nowe urzędnicze etaty, na które wydajemy dodatkowe kilkaset milionów złotych więcej. Idealnym przykładem takiego działania jest powołana kilka miesięcy temu Polska Agencja Kosmiczna z siedzibą w Gdańsku. Szybko okazało się, że do „koordynowania działań” w zakresie badania przestrzeni kosmicznej oraz „usprawniania dzielenia się kosmiczną wiedzą” agencja ta potrzebuje… oddziału terenowego w Rzeszowie (sic!). By żyło się lepiej! A jak!

Głównym celem powołanej w ubiegłym roku Polskiej Agencji Kosmicznej z siedzibą w Gdańsku miało być „koordynowanie działań” innych instytucji w zakresie badania przestrzeni kosmicznej oraz „usprawnianie dzielenia się wiedzą” dla celów przemysłowych, obronnych i bezpieczeństwa państwa. Obecnie okazało się, że do tych działań potrzebny jest… dodatkowy oddział terenowy Agencji Kosmicznej w Rzeszowie (sic!). Na stronach Kancelarii Prezesa Rady Ministrów właśnie ukazało się ogłoszenie o naborze na stanowisko dyrektora wspomnianego oddziału terenowego. Link do ogłoszenia dostępny jest tutaj.

Powyższa historia idealnie wpisuje się w ogólną strategię działania platformianej ekipy, której celem jest rozrost biurokracji i urzędniczej samowoli. Przypomnijmy, że od pierwszego expose Donalda Tuska pod koniec 2007 roku liczba urzędników zwiększyła się o kilkadziesiąt tysięcy, ich średnie wynagrodzenia urosły o blisko 40 proc., a biurokracja, skomplikowane prawo i proceduralne utrudnienia nie zmniejszyły się nawet o trochę. Oficjalne statystyki mówią, że na koniec 2008 roku (czyli po pierwszych 13-tu miesiącach rządzenia krajem przez ekipę Platformy Obywatelskiej) liczba pracujących w administracji centralnej, samorządowej, bezpieczeństwie publicznym oraz ubezpieczeniach społecznych urzędników wyniosła 600,6 tys. osób. Na koniec 2014 roku liczba ta urosła do poziomu 643,9 tys. osób. Średnie zarobki urzędników również wzrosły z poziomu 3527 zł (w 2008 roku) do 4798 zł (2014 rok). Oczywiście najwięcej zarabiają urzędnicy ministerialni i rządowi – tam średnia pensja miesięczna wynosi około 7,3 tys. zł. Szacuje się, że w 2015 roku na nowe urzędnicze etaty wydamy o około 500 mln zł więcej, niż w roku ubiegłym. Łącznie podatnicy będą musieli wyłożyć na ten cel około 37,6 mld zł.

Pół biedy, gdyby rosnące koszty utrzymania armii urzędników miały przełożenie na przyjazne prawo, niewielką biurokrację, jasne i czytelne procedury oraz transparentność działań władzy. Niestety tutaj również rządy Platformy i PSL-u przyczyniły się jedynie do pogłębienia kryzysu. Odwołajmy się do Globalnego Rankingu Konkurencyjności za 2014 rok tworzonego przez World Economic Forum. W kategorii „Czas potrzebny do założenia własnej działalności gospodarczej” zajęliśmy odległe 111. miejsce na świecie, natomiast w rankingu mierzącym przejrzystość i transparentność działań rządu zajęliśmy 110. miejsce na świecie. Bardziej transparentne i przejrzyste władze funkcjonują w takich krajach jak Gabon, Uganda, Mongolia, Albania, Ukraina czy Rosja. Ten fatalny wynik jest niestety prostą konsekwencją przejęcia całości sterów władzy przez ekipę Platformy i PSL. To oni doprowadzili do wspomnianego rozrostu biurokracji, przyzwolili na szerzenie się nepotyzmu, wygenerowali mnóstwo afer gospodarczych z udziałem najważniejszych osób w państwie oraz jeszcze bardziej skomplikowali obowiązujący w naszym kraju system podatkowy.

Jedyną szansą na zmianę tych negatywnych tendencji jest odsunięcie wspomnianej ekipy od władzy. Czy uda się to uczynić już w tym roku? Październikowa okazja wydaje się być ku temu doskonała.

Komentarze

komentarzy